Encyklopedia Historia Literatura Mapa Profil Linki Inne Kontakt

Historia Okinawy

Spis treści:

1. Wstęp.
2. Okres prehistoryczny.
3. Początki państwa Riukiu.
4. Handel trybutarny.
5. Lata świetności.
6. Zmierzch potęgi Riukiu
7. Pod kuratelą Satsumy.
8. Riukiu epoki nowożytnej.
9. Upadek Królestwa Riukiu
10. Lata przedwojenne.
11. Bitwa o Okinawę.
12. Okupacja amerykańska, 1945-72.
13. Pod japońskim patronatem.

1. Wstęp.

"Historia Okinawy" nie jest najtrafniejszym tytułem, bowiem na historię Okinawy składa się historia dawnego Królestwa Riukiu oraz współczesna historia japońskiej prefektury Okinawa. Trudno nazwać "historię Riukiu" "historią Okinawy", ponieważ Okinawa w żadnym wypadku nie reprezentuje całego Riukiu, chociaż w dużej mierze to wokół niej rozwinęło się państwo i kultura Riukiu. "Okinawa" jest stosunkowo nowym tworem, wymyślonym przez Japonię. Japonia stworzyła "prefekturę Okinawa", a nie "Riukiu", aby podkreślić jej "japoński" charakter i oddzielić grubą kreską od chińskich tradycji. Warto zwrócić uwagę, że Riukiu (jap. Ryūkyū) pochodzi od chińskiego Liuqiu, zaś Okinawa jest czysto japońskim słowem. Dopiero we współczesnych czasach "Okinawa" awansowała z rangii zwykłej nazwy geograficznej do pojęcia odnoszącego się także do kultury, języka i narodu. Wcześniej "Okinawa" nie przejawiała się specjalnie ani w świadomości Riukiuańczyków, ani tym bardziej Japończyków.

Z drugiej strony byłoby wielkim nadużyciem nazwać współczesną Okinawę (a więc i jej historię) mianem "Riukiu". Mieszkańcy Okinawy, choć chętnie pamiętają o riukiuańskich tradycjach, nie utażsamiają się z nim na tyle, aby nazywać siebie "Riukiuańczykami" (Ryūkyūjin). Nazwa ta przywołuje im przedwojenne czasy, gdy byli pogardzani i dyskryminowani jak Tajwańczycy i Koreańczycy. "Riukiu" odżyło na chwilę po II wojnie światowej za sprawą Amerykanów, którzy dążyli do trwałego oderwania Okinawy od Japonii i próbowali wskrzesić (lub raczej skonstruować) "tożsamość Riukiu". Próby te spełzły na niczym, a Okinawiańczycy jasno opowiedzieli się za powrotem do Japonii, co nastąpiło w 1972 r., po 27 latach amerykańskiej okupacji. Abstrahując od problemu, czy Okinawiańczycy są Japończykami, czy nie, na pewno nie są Riukiuańczykami. Nie istnieje więc współczesna historia Riukiu.

Japońscy naukowcy przez długie lata traktowali historię i kulturę Riukiu jako nieodłączną część Japonii. Studia zdominowała tendencja do podkreślania tego, co łączy oba kraje. Studia nad Okinawą rozwinęły się na przełomie XIX i XX wieku i od samego początku podporządkowne były japońskiej ideologii państwa narodowego, która usankcjonowała aneksję Riukiu i sklasyfikowała Okinawiańczyków jako naród i rasę japońską. Tendencji tej sprzyjał fakt, że oba kraje faktycznie łączyły silne więzy etniczne, kulturowe, językowe i historyczne. Japońscy naukowcy odkryli na Okinawie "skarbiec starej kultury Japonii". Z drugiej strony sami Okinawiańczycy chętnie podkreślali swoje japońskie pochodzenie, co odzwierciedlało ich wolę szybkiej asymilacji i przezwyciężenia kompleksu obywatela drugiej kategorii. Innymi słowy, studia nad Okinawą od początku podporządkowane były nadrzędnemu celowi – polityce asymilacji z Japonią – niezależnie od tego, czy ów cel był narzucony przez Japończyków, czy obrany przez samych Okinawiańczyków. W konsekwencji tego powstały nawet takie teorie, które w ogóle zanegowały istnienie niepodległego Królestwa Riukiu i potraktowały go jak japońską prowincję, na której siogunat nie był tylko w stanie skutecznie wyegzekwować władzy.

Obecnie riukiuaniści (okinawianiści) przyjmują taką interpretację historii, która uznaje niepodległy charakter Starego Riukiu, a zarazem potwierdza japońskość Okinawy. W skrócie brzmi ona tak: Riukiuańczycy i Japończycy posiadali w przeszłości wspólnych przodków. Historia i kultura Riukiu podążyły jednak odrębną drogą, odkąd Riukiuańczycy założyli własne państwo oraz uznali zwierzchnictwo Chin pod koniec XIV wieku. Niemniej na skutek inwazji japońskiego klanu Satsuma (1609) Riukiu zostało podporządkowane Japonii i wciągnięte w struktury japońskiego państwa bakuhan. I choć Riukiu zachowało pozory niezależności i jak dotychczas utrzymywało stosunki wasalne z Chinami, w zasadzie stanowiło już część Japonii. Inwazja Satsumy stanowiła pierwszy etap procesu "stopniowego zjednoczenia narodowego", którego dopełniła aneksja Riukiu w 1879 r. [1]

Interpretacja ta ma pewne mankamenty: nawet jeśli Riukiu zostało podporządkowane Japonii w 1609 r., to jego społeczeństwo nadal rozwijało się niezależnie od japońskiego, ponieważ kontakty pomiędzy oboma krajami pozostały bardzo ograniczone. Japończycy mieli zakaz podróżowania na Riukiu, a ród Satsuma, któremu formalnie podlegało królestwo, nie kwapił się nawet do utrzymywania garnizonu wojskowego na Okinawie. Okinawa nie tylko nie asymilowała się z Japonią, lecz wręcz przeciwnie – przeżywała powtórną fascynację kulturą Chin. Interpretacja ta – można by rzec – jest więc swego rodzaju kompromisem, ukojeniem ducha Okinawiańczyków, targanych wątpliwościami co do własnej tożsamości i przynależności narodowej. Przecież to właśnie w historii odnajdujemy potwierdzenie naszej tożsamości, dlatego Okinawa nie może być ani niejapońska, ani nieriukiuańska.

Na Zachodzie historia Okinawy zaczęła cieszyć się zainteresowaniem w zasadzie dopiero po II wojnie światowej. Pierwsze opracowania historii Okinawy powstawały na zamówienie amerykańskiego Departamentu Obrony. Okinawa: The History of an Island People George'a Kerra powstała na zamówienie rządu USA (wydana po raz pierwszy w 1953 r. pod tytułem Ryukyu: Kingdom and Province before 1945), została szybko przetłumaczona na język japoński i wprowadzona do okinawiańskich szkół. Kerr w przeciwieństwie do swych japońskich kolegów podkreślił niezależny od Japonii charakter historii Riukiu, za co krytykowano go w późniejszych latach, że jego książka stanowiła element amerykańskiej polityki nachalnego odjaponizowywania Okinawy.

Zachodni historycy upodobali sobie głównie powojenną Okinawę, zwłaszcza okres okupacji amerykańskiej oraz problem wojskowych baz. Zainteresowanie Okinawą zbiegło się modą na kolonializm, postkolonializm oraz studia nad mniejszościami etnicznymi. Naukowcy najchętniej omawiają Okinawę w kontekście jej stosunków z Japonią. Pozostawiają wrażenie, iż nie da się przedstawić Okinawy bez skontrastowania jej z Japonią, tak jakby kultura, historia i tożsamość Okinawy mogły istnieć tylko w odniesieniu do niej.

2. Okres prehistoryczny. do góry

Ślady najstarszego osadnictwa na Okinawie sięgają czasów pleistocenu. Odkryty przez archeologów "człowiek z Yamashita" (od nazwy geograficznej) liczy ok. 32 tys. lat. Riukiu były wówczas połączone z kontynentem stałym lądem i pierwsi osadnicy przybyli tu o suchej stopie. Odnaleziony w miejscowości Gushikami „człowiek z Minatogawa” (18 tys. lat) wykazuje pewne podobieństwa z "człowiekiem z Liuqiang", odnalezionym w Chinach w prowincji Guangxi, którego wiek oszacowano na 10-30 tys. lat. Trudno jednak łączyć owych pierwotnych mieszkańców Riukiu z przodkami Okinawiańczyków, ponieważ pomiędzy "człowiekiem z Minatogawa" a najstarszymi znaleziskami późniejszej kultury kaizuka (kopców muszlowych) istnieje przerwa licząca ponad 10 tys. lat [2].

Antropolodzy są zgodni co do jednej kwestii, mianowicie że Okinawiańczycy są kulturowo najbliżej spokrewnieni z Japończykami. Niemniej nie udało im się jednoznacznie ustalić ich pochodzenia. Badania archeologiczne wykazały, że południowa część archipelagu (wyspy Sakishima) różni się bardzo od jego północnej części (wyspy Amami i Okinawa). Na Sakishima obserwujemy brak wpływów japońskich kultur jōmon (8000 – 300 p.n.e.) i yayoi (ok. III w. p.n.e. – III w. n.e.). Z kolei kultura yayoi, wyraźnie widoczna na wyspach Amami, jest słabo obecna na Okinawie. Generalnie, im bardziej na południe, tym wpływy japońskich kultur są coraz słabsze. Z drugiej strony na wyspach Sakishima odnajdujemy więcej wpływów kultury malajskiej, która dotarła tam przez Tajwan. Różnice między Sakishimą, a pozostałą częścią Riukiu tłumaczy się m.in tym, że wyspy Sakishima oddzielone są od Okinawy ponad stumilowym pasem morza – istotne utrudnienie dla migrujących ludzi – podczas gdy środkowa część archipelagu od Okinawy po Amami tworzy łańcuch wysp, których każda następna jest w zasięgu wzroku. Podobnie tłumaczy się też, dlaczego kultura Riukiu nie zdołała rozpowszechnić się na wyspach Tokara na północ od Amami. Choć na Tokara widoczne są lekkie wpływy z Riukiu, generalnie należą do kręgu kultury japońskiej.

Wyspy Riukiu charakteryzuje długi okres prehistoryczny. Neolit na Okinawie trwał do X-XI wieku, a na wyspach Sakishima jeszcze dłużej. Japonia zaś już na początku pierwszego tysiąclecia wkroczyła w okres dynamicznego rozwoju. W okresie kofun (III-VIII w.), który nastąpił po yayoi i którego kultura jest już nieobecna na Riukiu, Japończycy zaczęli prowadzić ożywione kontakty z kontynentem, skąd importowali pismo i Buddyzm. Kiedy  Japończycy tworzyli pierwsze scentralizowane państwo na wzór chiński, Riukiuańczycy prowadzili prymitywny tryb życia, nie znali uprawy ryżu, zamieszkiwali nisko położone tereny nadbrzeżne koło lagun i żyli głównie z rybołóstwa. Kroniki koreańskie z końca XV wieku opisują wyspę Yonaguni (grupa Sakishima) jako kraj, którego mieszkańcy nie znali nawet techniki wypalania ceramiki.

Wyspy Riukiu od wczesnych wieków utrzymywały kontakty z Chinami. Archeologowie znaleźli na przykład na wyspie Miyako chińskie monety datowane na okres Walczących Królestw (IV-III w. p.n.e.) oraz epokę Tang (VII-X w. n.e.). Przedmioty pochodzenia chińskiego odnaleziono także na wyspach Amami, co sugeruje, jakoby Amami miała kontakt z kulturą chińską wcześniej niż Okinawa. W rzeczywistości naleciałości kultury Chin dotarły na Amami nie od południa, lecz od północy via Japonia. Słaba obecność kultur jōmon i yayoi wskazuje, że Riukiu utrzymywało ograniczone kontakty z Japonią. Kontakty te jednak zawsze istniały i miały mniej lub bardziej żywiołowy charakter, a ich motorem był handel muszlami. W Japonii epoki yayoi istniał popyt na muszle poławiane w ciepłych morzach u wybrzeży Okinawy, z których wyrabiano ozdobne bransolety. Kilka wieków później, odkąd Japończycy nauczyli się zdobić lakę przy użyciu techniki raden (wzory z masy perłowej), riukiuańskie muszle stały się cennym źródłem masy perłowej. Handel muszlami z jednej strony nadał tempa zmianom społecznym na Riukiu (osoby nadzorujące handel stworzyły klasę lokalnych władców), a z drugiej ułatwiły dostęp do japońskich nowinek technicznych, w tym do przedmiotów z żelaza i brązu [3].

Na ślad kontaktów pomiędzy Japonią a Riukiu natrafiamy w japońskich kronikach. Kroniki z VIII wieku wspominają o poselstwach z południowych wysp, m.in. z Amami, Shigaki i Kume, które zjawiały się z darami na dworze Yamato. Wątpliwe, ażeby owe Shigaki i Kume wskazywały na dzisiejsze wyspy Ishigaki i Kume. Prawdopodobnie chodziło o jakieś wyspy niedaleko Tokunoshimy na północ od Amami. Natomiast niewykluczone, że wyspy Amami były przez chwilę luźno związane z państwem japońskim, nie daje to jednak podstaw do twierdzenia, jakoby ówczesne Riukiu podlegało Japonii, co zdarzało się czynić niektórym japońskim historykom.

Japonia epoki Nara-Heian utrzymywała ożywione kontakty z tangowskimi Chinami, do których szlak morski prowadził właśnie wzdłóż Riukiu. Stąd wzmianki w japońskich kronikach o południowych wyspach. Kroniki wspominają np. o mnichu Ganjin, który w 753 r. zahaczył w drodze z Chin do Japonii o wyspę Ajinawa (Okinawa). Ale wraz z przerwaniem stosunków z Chinami, co nastąpiło po upadku dynastii Tang (907), Riukiu niemal całkowicie zniknęło z kart japońskich kronik.

Niestety, niewiele wiadomo na temat ówczesnych społeczeństw Riukiu. Riukiuańczycy tworzyli niewielkie społeczności makyo, dowodzone przez przywódców nitchū, których wspomagały kapłanki nigami. Nitchū i nigami byli najprawdopodobniej rodzeństwem i prawdopodobnie już w ówczesnych czasach kobiety zaczęły dominować w życiu religijnym oraz zdobyły silną pozycję społeczną. Ich silna pozycja wzięła się z wierzeń, podług których kobiety posiadają moc ochronną nad swymi braćmi. Od nigami wywodzą się późniejsze kapłanki noro, które zmonopolizowały sferę religii.

3. Początki państwa Riukiu do góry

Około XII wieku Riukiu zaczęło wykształcać własną, odrębną tożsamość kulturową, wspólną dla wszystkich wysp archipelagu od Amami na północy, po Yaeyama na południowym zachodzie. Nową epokę charakteryzowało pojawienie się w krajobrazie licznych zameczków zwanych gusuku. Riukiuańczycy przyswoili technikę uprawy ryżu oraz wyrobu narzędzi metalowych. Wyspy Riukiu, które do niedawna tkwiły jeszcze w głębokim neolicie, nagle dokonały olbrzymiego skoku cywilizacyjnego. Olbrzymi wpływ na ich rozwój miały wydarzenia w Chinach i w Japonii. Koniec neolitu na Riukiu przypadł na chiński okres południowej dynastii Song (1127-1279), której panowanie przyniosło bujny rozwkit południowych prowincji Chin, oddalonych od Riukiu o rzut kamienia. Początki państwowości zbiegły się też z okresem wojen domowych w Japonii w XII wieku, których fala dosięgła północne Riukiu. Nie sposób pominąć znaczenia handlu i towarzyszącej mu migracji. Po wodach wokół Okinawy zawsze kręciło się mnóstwo statków. Tędy kursowały chińskie i japońskie poselstwa, tą drogą podróżowali buddyjscy mnisi do Chin, oraz przepływały statki kupieckie. Tędy pływali też piraci wakō, którzy pojawili się na wodach Morza Wschodniochińskiego w okolicach XIII-XIV wieku. I wreszcie tutaj zapuszczali się Chińczycy, tworzący diasporę na wszystkich lądach południowo-wschodniej Azji.

Ruiny zamku Nakagusuku
Ruiny zamku Nakagusuku.

Rozwój społeczeństwa wyłonił klasę lokalnych władców aji, w toku rywalizji których powstały na Okinawie trzy państwa: Nanzan, Chūzan i Hokuzan (w dosłownym tłumaczeniu: królestwa Południowych, Środkowych i Północnych Gór). Opowieści o pierwszych władcach Riukiu należy traktować bardziej w kategorii mitów, niż wiarygodnych historii. Podług podań pierwszym władcą Riukiu był Shunten, potomek japońskiego wojownika Minamoto-no Tametomo. Tametomo jakoby trafił na Okinawę w 1165 r. w wyniku klęski jego rodu w wojnie z potężnym rodem Taira (klęska ta była chwilowa, bowiem Minamotowie później rozgromili Tairów, przejęli władzę i założyli siogunat w Kamakurze). Na Okinawie poślubił córkę lokalnego władcy z Ōzato i z ich związku narodził się Shunten. Znudzony Okinawą zostawił rodzinę i powrócił do Japonii na wojnę z Tairami, gdzie wkrótce dosięgła go śmierć. Jego syn wyrósł tymczasem na silnego władcę, podporządkował sobie wielu aji i założył państwo znane później jako królestwo Chūzan, którym rządził z zamku w Urasoe.

Potomkowie Shuntena nie panowali długo. Jego wnuk Gihon oddał tron księciu Eiso. Królowie linii Eiso rządzili ze zmiennym powodzeniem do połowy XIV wieku, kiedy władzę w Chūzanie przejął potężny aji Satto.

Z riukiuańskich podań oraz skąpych źródeł historycznych trudno jednoznaczenie wywnioskować, do którego miejsca historia władców Riukiu jest tylko zbiorem mitów, a od którego nabiera wiarygodności. O ile istnienie dynastii Shunten i Eiso jest problematyczne, tak panowanie Satto jest już potwierdzone w chińskich kronikach.

Późniejsze kroniki Riukiu podają, jakoby królestwa Nanzan i Hokuzan powstały na początku XIV wieku na skutek secesji dwóch księstw. Jest to mit, żadna secesja nie miała miejsca, bowiem ówczesne królestwo Chūzan nie było jeszcze scentralizowanym państwem obejmującym władzą całą Okinawę. Chūzan stanowił koalicję lokalnych aji skupionych wokół najsilniejszego władcy, panującego na zamku w Urasoe. Nanzan i Hokuzan to były sąsiednie państewka-koalicje, powstałe równolegle do Chūzanu.

Wydarzeniem, które zaważyło na losach Riukiu, było przybycie na Okinawę poselstwa od chińskiego cesarza Hongwu w 1372 r., wzywającego władcę królestwa Chūzan do wysłania misji wasalnej do Nankinu i uznania Chin za suzerena. Hongwu kilka lat wcześniej przegnał Mongołów z Chin i otworzył okres panowania dynastii Ming. Chiny przystąpiły do reorganizacji stosunków z narodami Azji. Uważając się za najbardziej cywilizowane państwo świata wezwały innych władców do uznania ich zwierzchnictwa. W zamian za złożenie hołdu cesarz nadawał im tytuł króla (wang), inwestyturę potwierdzającą prawo do ich włości, oraz pozwolenie na prowadzenie wymiany handlowej z Chinami na ściśle określonych warunkach. Ofertę Chin przyjęli między innymi Koreańczycy, Wietnamczycy, a nawet dumni Japończycy. (Siogun Ashikaga Yoshimitsu wysłał trybut cesarzowi i otrzymał tytuł króla Japonii. Japończycy niechętnie o tym wspominają i tłumaczą, że decyzja ta podyktowana była wyłącznie względami partykularnymi – chodziło o handel – zaś siogun w żadnym wypadku nie uznał zwierzchności cesarza Chin.)

Władca Chūzanu, król Satto, bez wahania wysłał misję do Chin i tak zapoczątkował tradycję składania Chinom trybutu, która przetrwała przez kolejne pięćset lat, aż do upadku królestwa. Otrzymanie inwestytury miało dla niego kapitalne znaczenie, umacniało to bowiem jego pozycję wobec książąt-konkurentów z Hokuzanu i Nanzanu. Ci też nie próżnowali i z własnej inicjatywy wystąpili do cesarza o nadanie im inwestytury.

Królestwo Chūzan urosło w największą potęgę i wkrótce rozprawiło się ze swymi sąsiadami. Ale zanim to nastąpiło dwór w Urasoe był świadkiem jeszcze jednego przewrotu. W 1405 r. władca niewielkiej prowincji Sashiki, książe Shishō, wraz ze swym synem Hashim przepędzili króla Buneia z Urasoe i założyli nowy ośrodek władzy na zamku w Shuri. Władzę objął Shishō, który wystąpił do Chin o przyznanie inwestytury, bezczelnie zawiadamiając, że przejął tron po swym ojcu Buneiu. Kłamstwo udało się i cesarz potwierdził jego prawa do tronu. Tak oto otworzył się nowy rozdział historii zwany okresem Pierwszej Dynastii Shō (Shō jest nazwiskiem rodowym nadanym synowi Shishō, Hashiemu, przez cesarza Chin).

Shō Hashi pokonał królestwa Hokuzan (1416) i Nanzan (1429), pozostawiąc po sobie państwo co prawda zjednoczone, ale jeszcze słabo scentralizowane. Królestwem targały walki o sukcesję tronu (zamieszki Shiro-Furi w 1453, podczas których doszczętnie spłonął zamek Shuri), a niektórzy aji próbowali zakwestionować władzę króla (zamieszki Gosamaru-Amawari, 1458). O słabości państwa świadczy m. in. fakt, że kolejni królowie po Shō Hashim rządzili nie dłużej, niż po kilka lat. W 1468 r. niejaki Kanemaru – były minister na dworze zmarłego właśnie króla Shō Toku – wzniecił rebelię i przepędził rodzinę Shō z zamku Shuri, sam ustanawiając się królem. Wzorem Shishō wysłał do Chin poselstwo z informacją, że jest prawowitym potomkiem króla Shō Toku i przybrał imię Shō En. Kanemaru dał początek Drugiej Dynastii Shō, która panowała aż do upadku królestwa w 1879 r.

W tym miejscu pora na kilka słów na temat handlu zamorskiego, dzięki któremu Okinawa wkroczyła w okres największej świetności w swej historii.
 

4. Handel trybutarny. do góry

Przyjęcie statusu poddanego Chin miało wyłącznie symboliczny wymiar. Chiny nigdy nie ingerowały w politykę wewnętrzną Riukiu. Choć jako suzeren były teoretycznie zobowiązane do zapewnienia bezpieczeństwa swemu wasalowi, to nie interweniowały, gdy Japonia najechała Okinawę w 1609 r. Natomiast na Riukiu spoczywał obowiązek regularnego sładania hołdu cesarzowi oraz podejmowania chińskich misji, które przybywały z inwestyturą dla króla. Podejmowanie ich było kosztowne, ale misje te przybywały niezwykle rzadko, wyłącznie na okoliczność intronizacji nowego króla. Za to wysyłanie poselstw do Chin dawało fantastyczną okazję do handlowania.

Zasady handlu z Chinami opierały się na prostej zasadzie: chcesz handlować – musisz składać hołd. O częstotliwości kontaktów decydował dwór w Pekinie, a dokonywał on rozróżnienia pomiędzy poszczególnymi państwami. Riukiuańczycy na przykład byli najbardziej uprzywilejowaną nacją i otrzymali prawo do wysyłania poselstw raz na dwa lata w liczbie trzech statków. Z kolei Japończycy mogli odwiedzać Chiny tylko raz na dziesięć lat. Wszystkie państwa otrzymywały koncesje w wyznaczonych portach: Japończycy korzystali z portu Ningbo, a Riukiuańczycy z Fuzhou. I jeszcze jedna zasada: odkąd Chiny wprowadziły zakaz handlu zamorskiego dla swoich poddanych, państwa handlujące z Chinami zobowiązane były do nieprzyjmowania chińskich przemytników.

Sprytni Riukiuańczycy potrafili tak interpretować przepisy, aby pływać do Chin nie raz na dwa lata, ale co roku. Do Fuzhou przypływały statki wiozące posłów i kupców. Posłowie udawali się Pekinu, a kupcy pozostawali w Fuzhou, gdzie załatwiali interesy. Z racji że podróż do Pekinu i spowrotem zajmowała posłom blisko rok, statki nie czekały na nich, tylko ładowały cargo i wracały na Okinawę. Posłów odbierano następnego roku, a na spotkanie ich przypływała specjalna misja, wyładowana oczywiście po brzegi towarami na handel.

Pośród wszystkich nacji Riukiuańczycy utrzymywali najbardziej ożywione kontakty z dworem Ming, wysyłając w sumie rekordową ilość 171 misji, wyprzedzając między innymi Annam (89), Tybet (78), Syjam (74), Koreę (30), Malakkę (23) i Japonię (19) [4]. Dlaczego Mingowie tak faworyzowali Riukiuańczyków? Wszak podejmowanie posłów z państw wasalnych było zawsze wielkim wydatkiem, ponieważ posłów trzeba było ugościć i zapewnić im bezpieczeńtwo podczas podróży po Chinach, a wartość podarków przywożonych przez nich nie przewyższała wartości prezentów, jakimi cesarz się rewanżował. (Kiedyś doradcy cesarza zaczęli wybrzydzać na konie, które król Riukiu przysyłał w podarku, że były za małe i nie było z nich żadnego pożytku. Jednak cesarz uznał, że nieprzyjęcie podarków byłoby wielkim brakiem taktu). Riukiuańczykom po prostu niezmiernie zależało na handlu z Chinami i potrafili zabiegać o względy cesarza, a i byli też najwierniesi spośród wszystkich wasali. Chiny to doceniały. Na początku chińsko-riukiuańskiej przyjaźni, kiedy kasa cesarstwa była pełna, cesarz wspaniałomyślnie fundował swoim pupilom gotowe okręty, aby ci mieli do niego czym przyjeżdżać.

Pozostaje pytanie, co tak ubogi w surowce kraj jak Okinawa miał do zaoferowania Chińczykom. Z rodzimych produktów niewiele: głównie konie oraz siarkę, potrzebną do produkcji prochu. Chińczycy cieszyli się bardziej z japońskich mieczy, egzotycznych przypraw, albo z kości słoniowej przywożonej z Syjamu. Riukiuańczycy pływali więc po całej Azji, skupywali rozmaite towary, na których później zarabiali krocie. Statki z Okinawy zawijały do portów Syjamu, Patani, Malakki i Palembangu, skąd przywoziły przyprawy i korzenie, aby następnie reeksportować je do Chin i Japonii. Dzięki Riukiuańczykom w całej Azji można było znaleźć koreańską ceramikę, japońskie miecze, ozdobne parawany i wyroby z laki, oraz chińskie tekstylia, monety i porcelanę. Riukiuańczycy byli wielkimi hurtownikami-pośrednikami. W porcie w Naha król kazał wybudować olbrzymi magazyn, gdzie składowano towary przeznaczone na reeksport. Tylko niewielki ich procent pozostawał na Okinawie.

Większość krajów, z którymi Riukiu utrzymywało stosunki hadlowe, należała do systemu trybutarnego stworzonego przez Chiny. Uznanie przez dwór w Pekinie stanowiło niejako legitymację na prowadzenie handlu w całej Azji. Niezwykle ważną rolę w tym systemie odgrywała społeczność zamorskich Chińczyków rozsianych po całej Azji, którzy służyli jako tłumacze i skrybowie, pomagali sporządzać korespondencję dyplomatyczną (chiński pełnił rolę lingua franca), oraz towarzyszyli misjom handlowym. Pierwsi Chińczycy przybyli na Okinawę jeszcze zanim król Satto nawiązał oficjalne stosunki z Chinami. Z racji swej wiedzy szybko awansowali w chierarchii społecznej. Ich znajomość sztuki nawigacji morskiej oraz pisma okazała się niezastąpiona przy nawiązywaniu stosunków handlowych z innymi krajami.

Dzięki przynależności do chińskiego systemu trybutarnego Riukiuańczycy stworzyli rozległą sieć kontaktów, stając się ważnym pośrednikami handlu w Azji. Przybyli do Malakki w XVI wieku. Portugalczycy odnotowali, że Riukiuańczycy w przeciwieństwie do Chińczyków byli solidni i cieszyli się dużą estymą. Dzięki dochodom z handlu w kraju wiodło się coraz lepiej, co król Shō Taikyū pragnął upamiętnić ufundowując w 1457 r. olbrzymi dzwon z brązu, na którym wygrawerowano:

Wyspiarski kraj Riukiu jet rajem wynurzającym się z południowych mórz.
Czerpiemy wiedzę z Korei i łączą nas zażyłe stosunki z Chinami i Japonią.
Nasza flota niczym most łączy wszystkie kraje świata
i przynosi nam liczne bogactwa.
[5]

Pisząc o riukiuańskim handlu nie należy zapomnieć o piratach wakō. Piraci przyczynili się do rozwoju kontaktów Riukiu z państwami ocymi jeszcze zanim handel zamorski został zinstytucjonalizowany przez króla, a i w późniejszych czasach zachowali w nim pokaźny udział.

Chińskie znaki, jakimi zapisuje się słowo wakō, oznaczają dosłownie "japońscy piraci". Z tego powodu przez długie lata niesłusznie uważano, że po morzach Dalekiego Wschodu grasowali wyłącznie Japończycy. Japończycy zapewne zapoczątkowali ów niechlubny proceder, ale wkrótce dołączyły do nich także inne nacje, także Riukiuańczycy. W XVI wieku znakomitą większość wakō stanowili Chińczycy. Aby uściślić, wakō parali się nie tylko piractwem, lecz także – a może przede wszystkim – handlem. Mówiąc dzisiejszym językiem, wakō tworzyli "szarą strefę" w handlu międzynarodym i wypełniali niszę, jaka powstała w wyniku decyzji bezdusznych biurokratów, ograniczających wolny przepływ ludzi i towarów. Wakō, rzecz jasna, nie mogli się obyć bez bezpiecznych baz i protektorów. Tych ostatnich odnajdywali pośród japońskich władców feudalnych. W latach wojen domowych w XV-XVI wieku niejeden książe japoński urósł w siłę dzięki konszachtom z wakō.

Handel Riukiu także posiadał szarą strefę. Odkąd Riukiuańczycy przystąpili do systemu trybutarnego cały handel zamorski został zmonopolizowany przez króla. Ale do portu w Fuzhou, zawijały też statki szmuglownicze. Dwór w Pekinie niecierpliwił się i ostrzegał króla, że jeśli nie zlikwiduje przemytu, to Chiny podziękują mu za dotychczasową współpracę i nie będą więcej przyjmować jego poselstw. Król tymczasem przymykał oczy, kiedy chińskie nielicencjonowane statki kupieckie zjawiały się w porcie w Naha. Od wakō odkupywał jeńców i niewolników, których następnie odsyłał do krajów ich pochodzenia. Oczywiście nie czynił tego z pobudek altruistycznych. W ten sposób na przykład nawiązał stosunki z Koreą, odsyłając jej kilku jeńców pojmanych przez wakō, za co Koreańczycy szczodrze zrewanżowali się.

5. Lata świetności. do góry

Handel zamorski przyniósł Okinawie okres dobrobytu i stabilizacji. Nawiązanie stosunków z Chinami zaowocowało wymianą handlową i kulturową. W XV wieku Okinawa uległa fascynacji Państwem Środka. W wiosce Kume nieopodal portu Naha osiedliła się niewielka społeczność Chińczyków (tzw. "trzydzieści sześć rodzin z Fujian"), za pośrednictwem których na Okinawę trafiały nowinki kulturowe i techniczne. Ponadto królestwo zaczęło wysyłać studentów na stypendia do Chin, fundowane wspaniałomyślnie przez dwór cesarski. Dzięki temu Riukiuańczycy zainteresowali się konfucjanizmem i taoizmem. Nastała też moda na chińską architekturę. Król Hashi kazał wybudować zamek w Shuri w chińskim stylu i specjalnie wysłał swego ministra do Chin, aby zapoznał się z architekturą tamtejszych ogrodów.

Jednocześnie Okinawa otworzyła się na kontakty z Japonią, skąd przejęła buddyzm oraz pismo kana. Początki buddyzmu na Okinawie sięgają XIII w, ale religia ta nigdy nie zdołała się tu głęboko zakorzenić. Riukiuańczycy przejęli trochę obrządków, np. dotyczących kultu zmarłych, ale pozostali odporni na nauki buddyzmu. Buddyzm na Okinawie przybrał bardzo powierzchowną formę, stąd brak tutaj licznych świątyń, nie wspominając o klasztorach. Niemniej cieszył się patronatem królewskim, zwłaszcza za czasów króla Shō Taikyū (1454-60), zaś klasztory w Japonii stały się drugim miejscem docelowym riukiuańskich studentów.

Kontakty z Chinami i Japonią doprowadziły do wytworzenia się pośród elit riukiuańskich dwóch frakcji, prochińskiej i projapońskiej, reprezentowanych przez arystokratów wykształconych odpowiednio w Chinach i Japonii. Frakcja prochińska reprezentowana była głównie przez Kume. Jej mieszkańcy cieszyli się dużą estymą, zajmowali wysokie stanowiska w administracji państwa. Początkowo pomagali przy handlu zamorskim, ale z biegiem czasu król dopuścił ich do wyższych urzędów. Chińczycy z Kume błyskawicznie zasymilowali się do tego stopnia, że język chiński popadł niemal w całkowite zapomnienie, a król Shō Nei zaniepokojony wizją, że wkrótce nie będzie nikogo, kto by umiał porozumieć się po chińsku, wystosował prośbę do cesarza Chin o przysłanie nowych "trzydziestu sześciu rodzin z Fujian". Pomimo całkowitej asymilacji mieszkańcy Kume zachowali trochę odrębny status i przywileje, ciesząc się np. specjalnymi względami przy obsadzie niektórych stanowisk państwowych.

Okres nawiększej świetności Riukiu przypadł na lata panowania króla Shō Shin (1477-1526). Shō Shin podporządkował wyspy Miyako i Yaeyama, dotychczas luźno związane z Okinawą, zorganizował sprawny aparat administracji, który rozciągnał na wszystkie tereny królestwa. Administracja ta przetrwała w zasadzie aż do upadku królestwa.

Najważniejszym osiągnięciem Shō Shina było scentralizowanie państwa. Król nakazał książętom aji opuścić swe włości i osiąść u jego boku w stolicy Shuri, przyznając im w zamian lukratywne stanowiska oraz prawa do czerpania określonych zysków z ich posiadłości, zarządzanych odtąd przez urzędników aji-okite, mianowanych przez dwór. Tym samym osłabił opozycję i zlikidował zagrożenie rebelii na prowincji. Wzorując się na Chinach król zaprowadził system rang dworskich, co stanowiło pierwszy krok ku podziałowi społeczeństwa na klasę arysytokratów i gmin. Nawyższe rangi otrzymali oczywiście aji.

Król zinstytucjonalizował także religię. Kapłanki noro zostały wciągniętę w strukturę administracji i podobnie jak urzędnicy otrzymywały akt nominacji oraz ziemie, z których utrzymywały się. Struktura hierarchii noro wyglądała jak lustrzane odbicie struktury administracji cywilnej. Najwyższą kapłanką była kikoe ōgimi, której stanowisko piastowała zazwyczaj siostra lub żona króla.

Blisko pięćdziesięcioletnie panowanie Shō Shina przyniosło Okinawie stabilizację polityczną oraz rozwkit kultury. Królestwo cieszyło się dobrobytem dzięki handlowi zamorskiemu, który kwitł jak jak nigdy dotąd i nigdy później. Król inwestował w parki i ogrody, patronował budowie nowych świątyń buddyjskich, oraz przebudował zamek Shuri. Stolica Riukiu przeżywała okres bujnego rozwoju dzięki aji, którzy się tu osiedlili.

6. Zmierzch potęgi Riukiu. do góry

W XVI wieku, w szczytowym momencie rozwoju, królestwo Riukiu zaczęło nagle wycofywać się z mórz Wschodniej Azji. Złożyło się na to kilka przyczyn. Po pierwsze: w Azji pojawili się Portugalczycy, którzy w 1511 r. zajęli Malakkę – jednego z głównych partnerów handlowych Riukiu oraz ważny punkt na szlaku morskim do południowych krajów. Riukiuańczycy z niejasnych przyczyn nie chcieli ryzykować kontaktów z Portugalczykami. Nie minęło sto lat, a handlowcy z Riukiu wycofali się z wszystkich portów Azji Południowo-Wschodniej. Po drugie: Chiny w końcu otworzyły morze dla swoich obywateli. Chińscy kupcy w krótkim czasie stworzyli poważną konkurencję dla Riukiuańczyków. Po trzecie: pogrążona w chaosie Japonia stanowiła istną oazę dla morskich rzezimieszków wszelkiej maści, tak że pływanie do Japonii i Korei zrobiło się wielce niebezpieczne. Riukiuańscy kupcy wielokrotnie bywali łupieni na japońskich wodach, więc królestwo pewnego dnia zaniechało wysyłania misji w tamte strony, oddając pola Japończykom. Odtąd trasę Okinawa-Japonia obsługiwały japońskie statki kupieckie z Sakai, Hakaty i Kagoshimy. Z biegiem czasu Japończycy przejęli też handel Riukiu z Koreą. Królowie Shō wysyłali poselstwa do Korei korzystając z uprzejmości japońskich kapitanów, a bywało, że i misję dyplomatyczną powierzali samym Japończykom. (Interes natychmiast wypatrzyli wakō, którzy zaczęli zjawiać się w Korei podając się za riukiuańskich posłów).

Największych powodów do zmartwień dostarczali japońscy książęta feudalni, którzy nagle zaczęli spoglądać łakomie na chińsko-riukiuański handel. Japończykom nigdy nie wiodło się w kontaktach z Chinami. Siogunom Ashikaga nie podobało się, że warunkiem handlu jest uznanie Chin za suzerena, i stopniowo tracili zainteresowanie całym interesem. Ich miejsce przejęli wpływowi feudałowie oraz świątynie buddyjskie, na które Chiny zgodziły się, aby oficjalnie reprezentowały Japonię. Przez długie lata organizacją misji zajmowały się wspólnie rody Ōuchi i Hosokawa. Współpraca ich nie układała się dobrze, ponieważ jak tylko wybuchały wojny domowe, oba rody natychmiast skakały sobie do gardeł. W 1523 r. marynarze Ōuchi i Hosokawy wzniecili burdy w Ningbo, które tak zdenerowały Pekin, że władze zamknęły japońską faktorię handlową. Cesarz miał już ponadto dość japońskich piratów i ostatecznie powziął decyzję o definitywnym wyrzuceniu Japończyków. Wtedy Japonia zwróciła oczy ku Riukiu.

Zwiastunem nieszczęść była inwazja Toyotomi Hideyoshiego na Koreę w ostatniej dekadzie XVI wieku. Hideyoshi zażądał od króla Shō Nei przysłania do Korei wojsk i zaopatrzenia. Król Shō spełnił żądania tylko po części, co doprowadziło do zaognienia stosunków między Riukiu, a prowincją Satsuma na Kiusiu, która z racji bliskiego sąsiedztwa z Riukiu czuła się utytułowana do reprezentowania interesów Japonii. Książe Shimazu z Satsumy skutecznie naintrygował przeciwko Riukiu i w końcu uzyskał od sioguna Tokugawy pozwolenie na dokonanie inwazji. W 1609 r. wojska Satsumy w sile trzech tysięcy najechały na Okinawę, pojmały króla i wywiozły go do Japonii. Król musiał złożyć hołd siogunowi oraz przysięgę na posłuszeństwo Satsumie. Po dwóch latach pobytu w niewoli pozwolono mu wrócić do kraju.

Japonia nie anektowała w pełni królestwa (zagarnęła tylko wyspy Amami), ponieważ stawką w grze był handel z Chinami. Riukiu zachowało państwowość, utrzymało też stosunki wasalne z Chinami, ale dostało się pod kuratelę Satsumy i straciło autonomię handlową. Satsuma nakazała ograniczyć handel tylko do Chin i jako główny sponsor była też jego głównym beneficjentem. Większość zysków Riukiuańczycy musieli odprowadzać do Kagoshimy, która obok Nagasaki i Tsushimy stała się trzecim oknem na świat Japonii.

7. Pod kuratelą Satsumy. do góry

Rok 1609 stanowi cezurę pomiędzy epoką "starego Riukiu" oraz czasami nowożytnymi. Data ta nie jest wyłącznie symboliczna. W XVII wieku Riukiu przeistoczyło się w dojrzałe państwo feudalne, zaś zmiany zainicjowali Japończycy z Satsumy, którzy na krótko okupowali Okinawę tuż po inwazji. Epoka nowożytna znana jest także jako "okres podwójnej zależności", jako że odtąd królestwo stało się państwem wasalnym zarówno Chin, jak i Japonii. W tym stanie królestwo dotrwało do 1879 r.

W świadomości Okinawiańczyków inwazja Satsumy urosła do rangi tragedii narodowej. Okinawiańczycy dokonują wyraźniego podziału historii na czasy sprzed i po inwazji i oceniają je w sposób tendencyjny: epoka sprzed inwazji to "złoty okres," kiedy Okinawa żyła bezpiecznie i dostatnio. Natomiast okres po inzwazji to czasy wyzysku i zniewolenia narodowego. Oba okresy obrosły w mity i nieprawdziwe historie, do których należy podejść z dużym dystansem.

Zacznijmy od "złotego okresu". Historycy nie dysponują zbyt obszerną wiedzą na jego temat ze względu na stosunkowo skąpą ilość źródeł z tamtych czasów. Najlepiej znana jest historia handlu zamorskiego. Wiadomo, że Riukiuańczycy handlowali z połową Azji i czerpali z tego niemałe zyski, oraz że kultura dworska kwitła. Od czasów panowania króla Shō En (1470-76) aż do inwazji Satsumy królestwo cieszyło się spokojem, który kontrastował z sytuacją w ogarniętej wojnami domowymi Japonii, czy w południowo-wschodniej Azji, gdzie postępowała ekspansja islamu. Mniej już wiadomo na temat społeczeństwa Riukiu, jak wyglądała np. produkcja rolna czy rozwój kultury mieszczańskiej. Wiele wskazuje, że "złoty okres" został bezkrytycznie zmitologizowany na zasadzie skontrastowania go z czasami po inwazji.

Historycy przez długie lata patrzyli na cały okres po inwazji poprzez pryzmat tzw. "Piętnastu Warunków", na jakie król i jego ministrowie musieli przystać podczas niewoli w Japonii. Satsuma nałożyła na Okinawę wysokie podatki; ograniczyła handel zamorski do Chin i przejęła nad nim kontrolę; zobligowała królestwo do wysyłania corocznych misji wasalnych do Satsumy; nakazała królowi wysyłanie zakładników do Satsumy; oraz zachowała prawo do ingerencji w obsadę najwyższych stanowisk państwowych, włącznie z tronem królewskim. Historycy przypominają, że każdy nowomianowany minister musiał zobowiązać się do posłuszeństwa wobec Satsumy i podpisać lojalkę. Jak przystało na wasala, Riukiuańczycy pod byle pretekstem podróżowali do Satsumy składać hołd, a od czasu do czasu musieli pofatygować się do Edo, aby pokłonić się przed siogunem.

Tymczasem sprawa bynajmniej nie przedstawia się tak prosto. Zwyczaj wysyłania zakładników został zaniechany najprawdopodobniej już w 1628 r., niecałe 20 lat po inwazji. Satsuma niesłychanie rzadko ingerowała w obsadę stanowisk ministrów, zrobiła to kilka razy na samym początku okresu, oraz pod sam koniec królestwa w połowie XIX wieku, co notabene spotkało się z gwałtownym oporem Riukiuańczyków. Ponadto Satsuma tylko raz wpłynęła na wybór króla – był nim młody Shō Hō (1621-40) – zaś wybór ten bynajmniej nie umocnił jej pozycji na Okinawie.

Należy także pamiętać, że Riukiuańczycy sami wycofali się z wszystkich portów Azji, tak więc ograniczenia handlowe narzucone przez Satsumę i tak nie robiły większej różnicy. Ponadto historycy spierają się, do jakiego stopnia Satsuma przejęła kontrolę nad handlem. Nie ulega wątpliwości, że Japończycy ciągnęli z niego zyski, ale też łożyli na niego pieniądze. Wszak misje do Chin, nie mówiąc o podejmowaniu chińskich posłów, były zawsze kosztownym przedsięwzięciem. Dopóty Riukiu handlowało z obcymi krajami wyprawa misji do Chin nie stanowiła większego problemu – w magazynach zawsze znajdowało się mnóstwo egzotycznych produktów, które cieszyły cesarza. W momencie wycofania się z handlu zamorskiego Riukiuańczycy musieli stać się bardziej samowystarczalni, ale i tak nie mogli polegać wyłącznie na rodzimych produktach. Satsuma zaś zawsze chętnie sypała srebrem na misje do Chin.

W kategoriach mitu należy traktować ogromne zyski, które Satsuma ciągnęła z riukiuańskiego handlu. Japończycy nie mieli prawie żadnej kontroli nad pieniędzmi powierzanymi Riukiuańczykom. Ci zaś niejednokrotnie defraudowali fundusze lub przywozili towary o zawyżonej cenie i marnej jakości. Bywały czasy, kiedy Satsuma rzeczywiście zarabiała krocie, ale często dokładała do interesu. Satsumie zawsze się jednak opłacało inwestować w Riukiu i chodziło tu nawet nie tyle o handel, ile o prestiż i utrzymanie kontaktów ze światem w czasach, kiedy Japonia zaprowadziła politykę niemal całkowitej izolacji. Historycy są zgodni, że dzięki Riukiu Satsuma urosła w siłę pod koniec epoki Edo, stając się liderem opozycji wobec siogunatu.

Skąd zatem opowieści o zniewoleniu i skolonizowaniu Riukiu? Satsuma obłożyła królestwo wysokimi podatkami. Riukiuańczycy płacili je w ryżu, cukrze, kurkuminie, tekstyliach, oraz innych produktach. Zobowiązania wobec Satsumy były rzeczywiście olbrzymim ciężarem dla państwa, dlatego rząd narzucił drakońskie podatki na chłopstwo, zwłaszcza na wyspach Miyako i Yaeyama. Mówiąc o zniewoleniu Okinawiańczycy mają na myśli przede wszystkim wyzysk wsi dokonywany rękoma riukiuańskich arystokratów, którzy się świetnie odnaleźli w nowej sytuacji politycznej i nie robili nic, aby ją zmienić.

Wielu historyków uważa, że w wyniku inwazji Satsumy królestwo Riukiu zostało de facto wciągnięte w struktury państwa japońskiego, osiągając status zbliżony do księstwa feudalnego han, z jakich składała się ówczesna Japonia. Wnioski te wyciągnęli mając na uwadze reformy, jakie Satsuma przeprowadziła na Okinawie tuż po inwazji, i które rzeczywiście upodobniły Okinawę do hanu. Niemniej wnioski te są na wyrost. Japonia zawsze uważała Riukiu za kraj zamorski, zarówno w sensie politycznym, jak i kulturowym. Japonia stworzyła wizję świata w oparciu o zapożyczoną z Chin koncepcję hua-yi (Jap. ka-i) i podobnie jak Chiny uznała się za najbardzej cywilizowane państwo usytuowane po środku świata. Jednak o ile Chiny rzeczywiście mogły uznać się za "państwo środka", czego nie kwestionowało pół Azji, tak Japonia pozostawała prima in vacuo [6]. Jak wiadomo, Japonia żyła w izolacji niemal od całego świata. Królestwo Riukiu, obok Korei, było jedynym krajem utrzymującym stosunki dyplomatyczne z siogunatem i jako jedyne uznało Japonię za swego suzerena w sposób nie budzący wątpliwości. Japonia potrzebowała więc "obcego" i "zagranicznego" Riukiu, jako że był to jeden z nielicznych krajów legitymujący pozycję Japonii w świecie. Japońską wizję świata opisuje m.in. encyklopedia Wakan Sansaizue z XVIII wieku, w której przypisano Riukiu do tej samej kategorii krajów co Korea, oraz zamieszkane przez Ajnów Ezo (Hokkaido). Także Satsuma traktowała Riukiu jak państwo zamorskie, wzmacniało to bowiem jej prestiż jako jedynego księstwa w Japoni sprawującego kontrolę nad obcym państwem.

Z wyjątkiem licencjonowanych kupców Japończycy mieli zakaz podróży na Okinawę i vice versa, Okinawiańczycy nie mogli swobodnie podróżować do Japonii. Stosunki pomiędzy oboma krajami utrzymywane były przez riukiuańską faktorię handlową w Kagoshimie oraz przedstawiciela Satsumy na Okinawie, tzw. zaiban bugyō. Należy podkreślić, że zaiban bugyō nie był japońskiem gubernatorem i nie miał żadnych kompetencji, aby ingerować w sprawy wewnętrzne Riukiu. Pełnił jedynie rolę posła oraz nadzorował wysyłkę podatków do Satsumy. Jemu też podlegali przyjezdni kupcy z Japonii. Ilekroć na Okinawie zjawiali się posłowie z Chin, zaiban bugyō jak niepyszny dekował się na prowincji. Japończycy w trosce o utrzymanie handlu chińsko-riukiuańskiego nie manifestowali swej obecności, aby przypadkiem fakt, że sprawują kontrolę na Riukiu, nie wyszedł na jaw. W rzeczy samej – japońska obecność na Okinawie była zarówno ograniczona, jak i dyskretna.

8. Riukiu epoki nowożytnej. do góry

W 1611 r. król Shō Nei powrócił z japońskiej niewoli na Okinawę. Tuż po powrocie bez chwili zwłoki wysłał misję wasalną do Chin. Posłowie przywieźli druzgocącą wiadomość: oto cesarz Chin, mając na względzie trudną sytuację Okinawy, "wspaniałomyślnie" zwolnił ją z obowiązku składania hołdu raz na dwa lata i ustanowił, że wystarczy, jeśli Riukiuańczycy będą przyjeżdżać raz na 10 lat. Wiadomość ta przyprawiła króla o ból głowy. Wszak misje do Chin były podstawą handlu zamorskiego, a odkąd Riukiuańczycy wycofali się z portów południowo-wschodniej Azji Chiny, obok Japonii, pozostały jedynym rynkiem zbytu dla riukiuańskich towarów. Shō Nei nie zdołał przekonać cesarza, aby zmienił zdanie. Dopiero za czasów jego następcy Shō Hō (1621-40) Riukiuańczykom udało się przywrócić system jednej misji na dwa lata.

Utrzymanie handlu zamorskiego było dla Riukiuańczyków sprawą życia i śmierci, jednak jego znaczenie od XVI wieku stopniowo malało. Gospodarka Riukiu musiała się przeorganizować i stać się bardziej samowystarczalna. Inwazja Satsumy, mimo wielu przykrych konsekwencji, dała pozytywnego bodźca przemianom. Japońscy urzędnicy przeprowadzili pomiar ziem i zaproponowali wiele zmian w systemie podatkowym. Wysokie podatki narzucone królestwu (szacuje się, haracz dla Satsumy pochłaniał blisko 30% dochodów państwa) zmusił Riukiuańczyków do zwiększenia wydajności produkcji rolnej. Skorzystała także rodzima produkcja tekstyliów, które obok ryżu, kurkuminy i cukru stały się głównym towarem eksportowym do Japonii. Okinawa dość szybko wygrzebała się z kryzysu po inwazji i wkroczyła w okres względnego prosperity, o czym świadczył m. in. gwałtowny przyrost populacji oraz rozwój miast w XVII-XVIII wieku.

Dwaj mężwie stanu przyczynili się w sposób szczególny do rozwoju Okinawy. Byli to regent Shō Jōken oraz Sai On z "Rady Trzech." Shō Jōken sprawował władzę w latach 1666-75. Uważa się, że to właśnie dzięki jego reformom gospodarka Okinawy stanęła na nogi, i że to właśnie on wprowadził Riukiu w epokę nowożytną. Shō Jōken nie tylko modernizował gospodarkę, ale próbował też reformować społeczeństwo i jego tradycje, które, jak uważał, przyczyniły się do klęski państwa w 1609 r.. Punktem odniesienie i wzorem do naśladowania była Japonia, z której Shō Jōken zaczerpnął wiele pomysłów.

Jedną z fundamentalnych zmian zaprowadzonych przez Shō Jōkena był sztywny podział społeczeństwa na klasę arytokratów (shizoku) i ludu zwykłego (heimin). Wzorem Japonii Shō Jōken wprowadził wiele praw regulujących życie Riukiuańczyków niemal w każdym detalu, począwszy od ubioru, fryzur, uprawianych zawodów i rozmiarów mieszkań, a kończywszy na ślubach i pogrzebach. I tak oto chłopom nie wolno było nosić obuwia, ubrań z jedwabiu oraz używać parasola, a arystokratom nie wolno było parać się rzemiosłem oraz uprawiać ziemi. W 1689 r. utworzono urząd keizuza, który zajmował się wydawaniem certyfikatów poświadczających arystokratyczne pochodzenie. Największym nieszczęciem, jakie mogło spotkać Riukiuańczyka, było skreślenie z rejestru arystokratów, oznaczało to bowiem utratę pracy, przywilejów i stypendiów.

Sai On sprawował urząd w latach 1728-51. W przeciwieństwie do Shō Jōkena nie wpatrywał się bezkrytycznie w Japonię. Sai On wyracował strategię polityczną pozwalającą zachować Okinawie balans w stosunkach z Chinami i Japonią, bez zdecydowanego opowiadania się po jednej ze stron, tak jak to czynił Shō Jōken. Swoją ideologię oparł na doktrynie konfucjańskiej. Okinawa – rozumował – była zbyt uboga, aby stać się w pełni niezależna. Tylko Chiny i Japonia gwarantowały jej raison d'être, więc Okinawa była im winna posłuszeństwo jak ojcu i matce. Sai On dopracował doktrynę "podwójnej zależności," która ukierunkowała myśl polityczną Riukiu i której Riukiuańczycy bronili później do upadłego.

Sai On był nie tylko filozofem i dyplomatą, lecz przede wszystkim sprawnym administratorem. Za jego czasów Okinawa przeżyła czasy dobrobytu zwanych często "Drugim Złotym Okresem". Pomimo przywiązania do konfucjanizmu byjamniej nie był sztywnym doktrynerem. Widząc jak szybko przyrasta ludność Riukiu i rośnie bezrobocie zadecydował o poluzowaniu niektórych restrykcji i zezwolił arystokratom uprawiać ziemię (choć, jak podkreślił, arystokraci powinni to czynić tylko w ostateczności, a na czas zamieszkania na wsi zrezygnować z niektórych przywilejów). Sai On promował politykę zagospodarowywania nowizn, wprowadził też prawo przeciwko rabunkowej eksploatacji lasów.

W XVIII wieku Riukiuańczycy ponownie ulegli fascynacji kulturą Chin. Konfucjanizm mocno przesiąknął społeczeństwa miast Naha i Shuri. Król ufundował akademię Kokugaku, w której kształcono młodzież w oparciu o nauki konfucjańskie. Sporą popularnością zaczęły się cieszyć fengshui oraz taoizm. Z tego okresu pochodzą też olbrzymie groby o kształcie skorupy żółwia (kamekōbaka), które dotarły na Okinawę z Fujian. Na sinizację Okinawy patrzyli przychylnie sami Japończycy, którzy nie życzyli sobie, aby Riukiuańczycy wkroczyli zbyt głęboko w obszar kultury japońskiej.

Arystokrata
Riukiuański arystokrata.

Riukiuańczycy nie pozostali jednak obojętni na kulturę Japonii. Japońska poezja cieszyła się pośród arystokratów taką samą popularnością co riukiuańskie pieśni ryūka i chińska poezja kanshi. Na początku XVIII wieku nadworny artysta Tamagusuku Chōkun, zafascynowany japońskim dramatem stworzył utwór sceniczny kumiodori, który dziś zaliczany jest do kanonu okinawiańskiej kultury.

Czasy dobrobytu skończyły się pod koniec XVIII wieku. W 1771 r. wielka fala tsunami zmiotła wyspy Miyako i Yaeyama zabijając kilka tysięcy ludzi. Miyako i Yayeyama długo nie mogły się podnieść po tej klęsce. Gospodarka Riukiu osiągnęła granice możliwości produkcyjnych i nie mogła sprostać wyżywieniu ciągle wzrastającej populacji, sięgającej już 300 tys. w połowie XIX wieku. Rząd nie wiedział, jak zaradzić zbyt wysokiej liczbie arystokratów, których odsetek sięgnął ponad 20% ludności i którzy bez oporów żyłowali chłopów z podatków (dla porównania: klasa samurajów w Japonii stanowiła raptem 6-7% społeczeństwa). Na początu XIX wieku Okinawę raz za razem nawiedzały klęski głodu i epidemii. Wiele wsi po prostu bankrutowało. Sytuację dodatkowo pogarszał postępujący kryzys w Japonii. Satsuma zawsze skwapliwie dopominała się o należne jej podatki i dzięki nim wychodziła obronną reką z najgorszych kryzysów.

9. Upadek Królestwa Riukiu. do góry

Na początku XIX wieku państwa zachodnie zaczęły coraz głośniej dobijać się do wrót Japonii. Wiele statków płynących na podchody ku japońskim wybrzeżom zahaczało po drodze o wyspy Riukiu. Riukiuańczycy nieufnie podchodzili do Europejczyków. Wszak obowiązywał ich zakaz kontaktów z "południowymi barbarzyńcami" narzucony przez Japonię, a ponadto obawiali się reakcji Chin, które także niechętnie patrzyły na obceność białych w Azji. Riukiuańczycy podejmowali przybyszów uprzejmie, ale stanowczo odmawiali nawiązania stosunków dyplomatycznych i handlowych. Owa niezwykła uprzejmość zaskoczyła brytyjskiego kapitana Basila Halla, który zanim odwiedził Okinawę w 1817 r., wyniósł jak najgorsze doświadczenia z Korei. Dzięki jego relacji z podróży na wyspy Loo Choo (Riukiu) w świat poszły niezwykłe opowieści o niewielkim narodzie, któremu było kompletnie obce zamiłowanie do wojen.

Nikomu z Europejczyków nie udało się nawiązać oficjalnych stosunków z Riukiu. Dokonał tego dopiero komandor Matthew Perry ze Stanów Zjednoczonych, którego czarne okręty wymusiły otwarcie Japonii w 1853 r.. Perry zanim pojawił się w Japonii zabawił chwilę na Okinawie, a po podpisaniu traktatu z Japonią powrócił na Okinawę i podpisał podobny traktat z Riukiuańczykami.

Perry na Okinawie
Komandor Perry na Okinawie.

Po otwarciu Japonii władze w Satsumie szybko zorientowały się, że dni siogunatu są policzone. Przywódca Satsumy Shimazu Nariakira postanowił wykorzystać kontakty z Zachodem dla własnych interesów i zaczął zachęcać Riukiuańczyków do nawiązania handlu z Europejczykami. Riukiuańczycy odmówili. Kiedy Nariakira zaczął zbyt mocno naciskać i ośmielił się ingerować w obsadę stanowiska w "Radzie Trzech," we władzach Riukiu doszło do walki frakcyjnej pomiędzy zwolennikami polityki prochińskiej i projapońskiej, zakończoną aresztowaniem notabli sprzyjających Satsumie i ogólnym ochłodzeniem stosunków z Satsumą.

Japonia zaczęła poważnie myśleć o aneksji Riukiu dopiero po przewrocie Meiji (1868). Głównym priorytetem rządu było zdefiniowanie obszaru państwa wg. standardów obowiązujących w nowoczesnym świecie, był to bowiem warunek wstępny, aby Japonia mogła starać się o renegocjowanie nierównych traktatów narzuconych jej przez państwa Zachodu. Krótko mówiąc, Japonia nie mogła dłużej tolerować statusu podwójnej zależności Riukiu, jeśli chciała zaprezentować się jako nowoczesne państwo. Okazja do "rozwązania kwestii Riukiu" (Ryūkyū shobun) przyszła całkiem nieoczekiwanie.

W grudniu 1871 r. statek wiozący Riukiuańczyków z Miyako został zepchnięty przez tajfun na wschodnie wybrzeże Tajwanu. Gdy rozbitkowie zeszli na ląd w poszukiwaniu pomocy zostali złapani przez grupę autochtonów i wymordowani. Spośród sześćdziesięciu sześciu osób tylko dwunastu udało się umknąć śmierci. Uratowali się dzięki pomocy miejscowych Chińczyków. Po wielu perypetiach trafili do Fujian, skąd rząd chiński odesłał ich na Okinawę.

Gdy wiadomość o incydencie dotarła do Japonii rząd natychmiast zdał sobie sprawę, że oto nadażyła się okazja aby wreszcie rozwiązać problem przynależności Riukiu. Rząd Chin próbował wymigać się od odpowiedzialności za incydent argumentując, że wschodnie regiony Tajwanu zamieszkiwane przez dzikich autochtonów leżały poza obszarem wpływów Chin. To dało Japonii pretekst do wysłania karnej ekspedycji na Tajwan, co nastąpiło w 1874 r. Japonia osiągnęła pierwsze zwycięstwo dyplomatyczne nad Chinami, które w zamian za wycofanie japońskich oddziałów zgodziły się wziąć odpowiedzialność za incydent, wypłacić odszkodowania oraz, co najważniejsze, uznać Riukiuańczyków za podwładnych Japonii.

W międzyczasie Japonia zaczęła realizwoać plan stopniowej aneksji Okinawy. W październiku 1872 r. rząd wezwał riukiuańskich posłów do Tokio i zakomunikował im decyzję cesarza o ustanowieniu księstwa Riukiu (Ryūkyū han). Nieświadomi znaczenia tego precedensu posłowie nie protestowali i powrócili na Okinawę w przeświadczeniu, że stosunki pomiędzy oboma krajami nie ulegną zmianie. Rozczarowali się tylko, kiedy rząd odmówił ich prośbie zwrócenia królestwu wysp Amami. W tym samym miesiącu rząd pozbawił Kagoshimę (dawna Satsuma) kompetencji nadzorowania stosunków z Riukiu i przekazał je Ministerstwu Spraw Zagranicznych. W 1874 r., w gorącym okresie wypadków na Tajwanie, rząd przeniósł sprawy Riukiu do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, które zaczęło naciskać na Riukiuańczyków, aby przerwali stosunki wasalne z Chinami.

Żądania Japonii wywołały gwałtowny opór Okinawy. Gdy Japończycy zażądali, aby królestwo przekazało władzę sądowniczą, Riukiuańczycy w akcie desperacji zaczęli aresztować wyznawców japońskiej sekty "Czysta Ziemia," aby zademonstrować, kto na Okinawie sprawuje władzę. Wielu riukiuańskich notabli zbiegło do Chin, gdzie zaczęło zabiegać na dworze o zbrojną interwencję. To zaalarmowało Japończyków. Nie czekając, aż Chiny się zaangażują, rząd przyjął szybko plan ankesji i w marcu 1879 r. wysłał na Okinawę oddział żołnierzy i policjantów pod dowództwem Matsudy Michiyukiego – Komisarza ds. Rozwiązania Kwestii Riukiu (Ryūkyū shobun kan). Matsuda nie napotkał żadnego oporu, wkroczył na zamek Shuri, odczytał edykt cesarski o ustanowieniu prefektury Okinawa i nakazał królowi Shō Tai udać się do Tokio. Tak zakończyła się historia Królestwa Riukiu.

Nie był to jednak koniec sporu o Riukiu. Chiny gwałtownie zaprotestowały i poprosiły o mediację byłego prezydenta USA Ulyssessa Granta, który właśnie przebywał z prywatną wizytą w Azji. Grant doradził obu państwom, aby zasiadły do stołu rokowań i rozwiązały problem na drodze pokojowej. W 1880 r. Japonia i Chiny faktycznie osiągnęły kompromis, podług którego Japonia zgodziła się oddać Chinom wyspy Miyako i Yaeyama w zamian za przywileje handlowe w Chinach, ale do podziału archipelagu jednak nie doszło; na kilka dni przed podpisaniem traktatu Chiny niespodziewanie wycofały się z porozumienia z nie do końca wyjaśnionych powodów.

W latach 1880-tych sprawa Riukiu kilkakrotnie powracała na agendę rozmów chińsko-japońskich, ale stopniowo przysłonił ją problem Korei. Ani Chiny, ani Japonia nie kwapiły się do wojny o małe Riukiu. I gdy w 1895 r. Chiny doznały sromotnej klęski w wojnie o Koreę, Japonia zadbała, aby kwestia Riukiu, którą już dawno uważała za zamkniętą, nie pojawiła się nawet w jednym zdaniu w traktacie kończącym wojnę.

10. Lata przedwojenne. do góry

Okinawa była pierwszą zdobyczą terytorialną współczesnej Japonii. Jej los potyczył się odmiennie od losu Tajwanu, Korei, czy Mandżurii. Okinawa pozostała jedynym terytorium zamorskim, którego Japonia nie utraciła na mocy Deklaracji Poczdamskiej po Drugiej Wojnie Światowej, mimo że Stany Zjednoczone sprawowały nad nią administrację aż do 1972 r. Pośród wszystkich podbitych narodów Okinawiańczycy najlepiej zasymilowali się ze społeczeństwem Japonii. Swą japońską tożsamość potwierdzili za czasów okupacji amerykańskiej, kiedy zdecydowanie opowiedzieli się za powrotem do Japonii.

Okinawa była też pierwszym i ostatnim terytorium zamorskim, które otrzymało status prefektury, oraz którego mieszkańcy, acz z dużym opóźnieniem, otrzymali prawa obywatelskie na równi z Japończykami. Korea i Tajwan, dla odmiany, zarządzane były przez gubernatorów, którzy cieszyli się większą władzą, niż premierzy w Japonii. Tajwan i Korea posiadały oddzielne systemy prawne nie związane z japońską konstytucją, zaś ich mieszkańcy posiadali bardzo ograniczone prawa. Ajnowie z Hokkaido, mimo że otrzymali obywatelstwo japońskie, zostali objęci odrębną ustawą o ochronie autochtonów, która skazała ich na życie na marginesie społeczeństwa.

Proces integracji Okinawy ze strukturami państwa japońskiego przebiegał jednak powoli. Aneksja Okinawy wywołała protesty pośród miejscowej arystokracji, która obawiała się utraty stanowisk i przywilejów. Japonia nie mogła sobie pozwolić na zbudowanie nowego aparatu administracji od podstaw z pominięciem miejscowych notabli, dlatego obiecała, że status ich zostanie nienaruszony. Solą w oku byli arystokraci, którzy odmówili współpracy z nowymi władzami. Niektórzy zbiegli do Chin, gdzie aktywnie zabiegali o interwencję zbrojną. To właśnie między innymi emigranci z Riukiu przyczynili się do nagłej zmiany stanowiska Chin w 1880 r., które w ostatniej chwili odmówiły podpisania traktatu o podziale wysp Riukiu. Dlatego Japonia wolała wstrzymać się z reformami i przeczekać, aż sytuacja na Okinawie się ustabilizuje, a Chiny ostatecznie uznają prawa Japonii do Wysp Riukiu.

Wprowadzając konstytucję w 1889 r. Japończycy zdecydowali, że jeszcze za wcześnie, aby objąć nią Okinawę. Reformy nastąpiły dopiero w 1896 r., po wygranej wojnie z Chinami. Władze stopniowo wprowadziły japoński podział administracyjny, nadając miastom i powiatom na Okinawie autonomię finansową. W latach 1899-1903 przeprowadzono reformę rolną, która nadała chłopom prawo do posiadania i obrotu ziemią, oraz zniosła wszelkie przeżytki systemu feudalnego (w tym podatek nintōzei na wyspach Yaeyama i Miyako, jaki zobowiązani byli płacić wszyscy mieszkańcy, niezależnie od stanu posiadania ziemi). W 1896 r. Okinawiańczycy zostali objęci ustawą o powszechnej służbie wojskowej. W 1909 utworzono parlament prefektury. W 1912 r. Okinawiańczycy uzyskali prawa wyborcze oraz dwa miejsca w parlamencie japońskim. Ordynacja wyborcza nie objęła wówczas mieszkańców Miyako i Yaeyama, zaś dwa miejsca w parlamencie to było nieproporcjonalnie mało w stosunku do ludności. Dopiero w 1919 r. Miyako i Yaeyama uzyskały prawa wyborcze, a w 1920 r. zniesiono specjalny status Okinawy.

Mimo wszystko Okinawiańczycy nie w pełni mogli się cieszyć przywilejami, jakie wynikały z faktu posiadania japońskiego obywatelstwa (i tak jest do dziś). Okinawa zawsze pozostawała najbardziej niedoinwestowaną i zacofaną prowincją Japonii. W przeciwieństwie do Hokkaido czy Tajwanu Okinawa była uboga w surowce naturalne, w konsekwecji czego nie udało jej się przyciągnąć dużego kapitału. W połowie lat dwudziestych XX wieku, a więc pięćdziesiąt lat po aneksji, Okinawa odstawała od Japonii właściwej niemal pod każdym względem, z najniższym dochodem per capita, ze słabo rozwiniętym szkolnictwem oraz z najgorszym systemem opieki medycznej.

Gospodarka Okinawy rozwinęła się głównie w oparciu o produkcję cukru. Dopóty ceny cukru stały wysoko, Okinawa była w stanie utrzymać dodatni bilans handlowy. Najlepsze czasy przypadły na okres I wojny światowej, kiedy gospodarka Japonia przeżywała szybki wzrost. Ale z biegiem czasu Okinawie stawało się coraz trudniej konkurować z Tajwanem, gdzie produkcja cukru była i tańsza, i wydajniejsza. W drugiej dekadzie XX wieku, kiedy nastąpił gwałtowny spadek cen cukru na światowych rynkach, gospodarka Okinawy popadła w stagnację trwającą ponad dziesięć lat. Bieda wygnała wielu mieszkanców na emigrację zarobkową. Okinawiańczycy wyjeżdżali za pracą do Japonii właściwej (głównie w rejon Osaki), na Tajwan i Saipan, albo emigrowali na Hawaje i do Ameryki Południowej. Pośród potomków japońskich emigrantów na świecie odsetek Okinawiańczyków jest dziś najwyższy.

Proces asymilacji kulturowej nabrał tempa po wojnie z Chinami w 1895 r. Riukiuańczycy, którzy dotychczas bojkotowali japońskie władze, pogodzili się z nową sytuacją. Na początku lat 90-tych na Okinawę powrócili pierwsi studenci wykształceni na japońskich uczelniach na koszt prefektury. Ōta Chōfu, który ukończył słynny college Keiō Gijuku założony przez Fukuzawę Yukichiego, został współzałożycielem pierwszej gazety na Okinawie "Ryūkyū Shimpō" i dał się poznać jako zażarty orędwonik asymilacji kulturowej z Japonią. W oczach młodych Okinawiańczyków Japonia jawiła się jako nowoczesne mocarstwo. Chętnie przyswajali japońską kulturę, bowiem widzieli w niej przepustkę ku awansowi społecznemu. Zaczęli zwalczać te tradycje i zwyczaje lokalne, które uważali za przeżytek czasów i symbol zacofania. Krytykowali zwyczaj korzystania z usług szamanek (yuta), tatułowanie dłoni przez kobiety, oraz tradycyjne męskie fryzury (włosy spięte w kok).

Okinawianki
Kobiety niosące prosięta, Okinawa, początek XX wieku.

Asymilacja była też jedynym sposobem na przezwyciężenie dyskryminacji społecznej. Japończycy zawsze postrzegali Okinawiańczyków za zacofanych kuzynów. Okinawiańczycy doznawali dyskryminacji we własnym kraju, gdzie większość stanowisk w administracji publicznej zagarnęli przyjezdni Japończycy. Miejscowi kupcy i przedsiębiorcy narzekali na nieuczciwe praktyki Japończyków, którzy posiadali plecy w me władzach. Z kolei Okinawiańczycy zamieszkali w Japonii właściwej traktowani byli przez społeczeństwo równie źle, co Tajwańczycy i Koreańczycy. Przyjezdni robotnicy z Okinawy stali nisko w hierarchii, ponieważ najczęściej byli niewykwalifikowani, lub nawet nie znali porządnie japońskiego. Okinawiańczyka zawsze można było poznać po charakterstycznym akcencie lub nietypowym nazwisku. Wielu z nich decydowało się na zmianę nazwiska, aby ukryć swe pochodzenie. Dyskryminacja społeczna wzbudziła pośród Okinawiańczyków poczucie winy i tym bardziej wzmocniła proces asymilacji.

Kampania asymilacji nabrała agresywnego tonu w latach 30-stych XX wieku, kiedy Japonię ogarnęła wojenna gorączka nacjonalizmu. Władze rozpętały wówczas kampanię przeciw lokalnym dialektom Okinawy, postrzeganych jako główną przeszkodę w uformowaniu z Okinawiańczyków lojalnych poddanych cesarza.

Jednak historia Okinawy po aneksji to nie tylko japonizacja i asymilacja. To także rozwój lokalnych tradycji, które dziś składają się na "kulturę Okinawy." Należy pamiętać, że kultura Shuri i Naha zawsze pełniła rolę "wysokiej kultury," pożądanej acz niedostępnej dla większości społeczeństwa w okresie królestwa. Wraz ze zniesieniem wszelkich ograniczeń społecznych (co uczynili japońscy urzędnicy likwidując ustrój feudalny) kultura arystokratyczna przekroczyła granice Shuri i Naha i zaczęła rozprzestrzeniać się po całej prefekturze. Mieszczanie i chłopi chętnie naśladowali styl arystokracji, ponieważ to podnosiło ich status społeczny. Z kolei sytuacja finansowa zmusiła wielu nadwornych artystów z Shuri do "pójścia w lud" i skomercjalizowania swej sztuki. W tych okolicznościach narodził się np. okinawiański teatr sceniczny. Dopiero w XX wieku intrument sanshin trafił pod strzechy, stając się nieodłącznym akompaniamentem pieśni ludowych. Rybacy z Itoman zabrali ze sobą na Miyako i Yaeyama tradycję wyścigów łodzi (hārī). Mieszczanie i chłopi przejęli od arystokratów zasady organizacji klanów rodzinnych (tzw. munchū), co zaowocowało zmianami w kulcie przodków, a pośrednio przyczyniło się do popularyzacji święta shīmī, oraz rozpowszechnienia grobów o kształcie skorupy żółwia (kamekōbaka).

Pomimo fascynacji cywilizacją Japonii, Okinawiańczycy potrafili dostrzec i docenić historię i kulturę swego kraju. Asymilacja z Japonią nie miała charakteru ślepego naśladownictwa, zaś nawet najbardziej zagorzali zwolennicy japonizacji nigdy nie głosili totalnego zarzucenia lokalnych tradycji. Na początku XX wieku Okinawa przyciągnęła uwagę japońskich etnologów, którzy odkryli na niej japońską kulturę z zamierzchłych czasów. Pierwsi naukowcy pochodzenia okinawiańskiego, Iha Fuyū, Majikina Ankō, Higashionna Kanjun i inni, potwierdzili "japońskość" Okinawy, ale zapewnili jej także należne miejsce w badaniach nad kulturą Japonii oraz uznanie ze strony władz.

11. Bitwa o Okinawę. do góry

Japończycy nigdy nie ukrywali, że Okinawa z racji swego strategicznego położenia miała dla nich kapitalne znaczenie. Nie bez kozery nazywaną ją "bramą na południe" lub japońskim wałem ochronnym. Niemniej aż do 1944 r. Okinawa była pod względem wojskowym niemal niezagospodarowana. Stacjonowały tu nieliczne siły. Dopiero kiedy Amerykanie zaczęli się niebezpiecznie zbliżać ku wyspom Japonii, japoński sztab zwrócił oczy ku Okinawie i zadecydował, że tu rozegra się decydująca bitwa powstrzymująca marsz wroga.

Japonia podjęła decyzję o obronie wsyp Riukiu latem 1944 r. Zadanie to powierzono 32 armii pod dowództwem generała Ushijimy Mitsuru. Armia przystąpiła do fortyfikacji wyspy, na którą ściągniętą siły liczące ponad 100 tys. żołnierzy. Do prac obronnych zmobilizowano także miejscową ludność.

Widmo wojny zbliżało się powoli, acz nieubłagalnie. Na wiosnę 1944 r. Amerykanie zajęli Saipan, gdzie zginęło sporo Okinawiańczyków, którzy stanowili tam największą społeczność pośród japońskich osadników. W obliczu nadchodzącej wojny władze Okinawy zarządziły ewakuację ludności cywilnej. Do czasu rozpoczęcia bitwy udało się ewakuować 80 tys. ludzi. Tragicznie zakończyła się ewakuacja dzieci płynących statkiem Tsushima-maru do Japonii, który po drodze został zatopiony przez amerykańską łódź podwodną.

10 października 1944 r. Amerykanie dokonali pierwszego ataku bombowego na Okinawę, w wyniku którego została zniszczona Naha. Do inwazji na wyspę przystąpili dopiero po zdobyciu Iwojimy w marcu 1945 r. Operację zdobycia Okinawy, opatrzoną kryptonimem "Iceberg," powierzono 10 armii, dowodzonej przez generała Simona Bucknera. Amerykanie rzucili siły liczące ponad 180 tys. żołnierzy, wspieranych przez marynarkę i lotnictwo.

Lądowanie na Okinawie rozpoczęło się w niedzielę wielkanocną 1 kwietnia 1945 r. (kilka dni wcześniej Amerykanie zajęli wyspy Kerama leżące 30 km na wschód od Okinawy). Spodziewając się zaciekłego oporu Amerykanie poprzedzili desant ciężkim ostrzałem wybrzeża. Wojska wylądowały na plażach w okolicach miejscowości Kadena i Yomitan w środkowej części Okinawy. Ku własnemu zaskoczeniu żołnierze nie napotkali niemal żadnego oporu. Japończycy pozwolili Amerykanom wylądować na wyspie i skoncentrowali się na obronie wewnątrz lądu, zakładając że taktyka ta zada przeciwnikowi większe straty. Natomiast przeciwko amerykańskim okrętom wspomagających desant rzucili ogromne siły lotnicze, w tym wielu pilotów kamikaze.

Zajęcie północnej części wyspy zajęło Amerykanom stosunkowo niewiele czasu. Już 13 kwietnia dotarli na Przylądek Hedo – najdalej wysunięty na północ przyczułek Okinawy. Na silny opór natrafili na półwyspie Motobu, w górach pasma Yaedake, oraz na wypie Ie (Iejima), której zdobycie trwało 9 dni i kosztowało życie ponad 240 żołnierzy. Na Ie poległ słynny korespondent wojenny Ernie Pyle, znany m.in. z korespondencji z lądowania wojsk aliantów w Normadii. Japończycy bronili Ie do upadłego, tracąc tu ponad 4700 żołnierzy.

Zupełnie inaczej przedstawiała się sytuacja na południu. Na wysokości miast Ginowan i Nishihara wojska amerykańskie natrafiły na silnie ufortyfikowany pas obrony (tzw. linia Machiminato), którego nie mogli przełamać aż do 23 kwietnia, a nie był to główny pas, lecz tylko pas przesłaniania japońskiej obrony. Główna linia obrony przebiegała przez Shuri, gdzie znajdowała się także kwatera dowodzenia. Japończycy doskonale ufortyfikowali się w górzystym terenie. Walki toczono niemal o każde wzgórze, przez co Amerykanie posuwali się dziennie nie więcej niż kilkaset metrów naprzód. W połowie maja utknęli na przedmieściach Shuri i Nahy, nie mogąc przez kolejne dwa tygodnie przełamać japońskiej obrony. Obfite deszcze skutecznie spowolniły ich natarcie. Japończycy opuścili twierdzę na wzgórzu zamkowym w Shuri dopiero 29 maja. Do tego czasu stracili ponad 62 tys. żołnierzy.

Amerykanie sukcesywnie spychali Japończyków na południe wyspy. 15 czerwca po ciężkich walkach padła linia obrony na półwyspie Oroku. Bitwa miała swój finał na wybrzeżach nieopodal miejscowości Mabuni, gdzie w nocy z 21 na 22 czerwca dowodzący obroną generałowie Ushijima Mitsuru i Chō Isamu (szef sztabu) popełnili samobójstwo. 22 czerwca uznawany jest za dzień zakończenie bitwy o Okinawę, choć później Amerykanie napotykali jeszcze sporadycznie niewielkie gniazda japońskiej obrony.

Bitwa o Okinawę
Działania zaczepne armii amerykańskiej na Okinawie, 1.IV~22.VI.1945.

Bitwa o Okinawę była ostatnią, a zarazem największą i jedną z najbardziej krwawych kampanii na Pacyfiku. Operacja desantu przywyższała rozmachem lądowanie w Normandii. Blisko trzymiesięczne walki pochłonęły życie ponad 100 tys. żołnierzy japońskich, 12 tys. Amerykanów oraz 94 tys. cywilów [7]. W bitwie poległ także dowodzący armią amerykańską gen. Buckner, który 18 czerwca podczas inspekcji na linii frontu został śmiertelnie zraniony odłamkiem japońskiego pocisku artyleryjskiego.

W wyniku działań wojennych miasta Naha i Shuri zostały niemal doszczętnie zrównane z ziemią. Olbrzymia część dziedzictwa kulturowego Okinawy, w tym królewski zamek, została zniszczona.

Na miarę zaangażowania i zaciętości, z jaką toczono tu walki, oraz liczby poległych ofiar, Okinawa jest niemal zapomnianą bitwą II Wojny Światowej. W Japonii stoi w cieniu Hiroszimy i Nagasaki. Z kolei w Ameryce została przysłonięta przez Iwojimę, znanej ze zdjęcia żołnierzy zatykających amerykańską flagę na wzgórzu Suribachi. Była to bitwa bez "happy endu," jako że bynajmniej nie przyniosła Okinawie wyzwolenia spod militarnego reżimu, lecz nową okupację w stylu kolonialnym i remilitaryzację wyspy – owo "zło konieczne w imię obrony demokracji" – o czym Amerykanie niechętnie pamiętają.

W świadomości mieszkańców wyspy bitwa urosła do największej tragedii narodowej. Pamięć o niej napędza antyjapońskie resentymenty, a w konsekwencji poczucie odrębności narodowej Okinawy. Okinawa ma tym większy uraz wobec Japonii, że przed wojną starała się jak mogła zasymilować i udowodnić swą "japońskość," a tymczasem została zdradzona i potraktowana jak żywa tarcza obronna. Japońska generalicja nigdy nie wierzyła w możliwość zwycięstwa w bitwie; jedynym zadaniem Okinawy było zatrzymać wroga na jak najdłuższy czas i zadać mu możliwie najdotkliwsze straty. Tym bardziej perfidna była taktyka japońskiej armii, która ufortyfikowała się w najbardziej zaludnionej, południowej części wyspy, po czym pozwoliła Amerykanom wylądować niemal bez jednego wytrzału, wciągając ich do walk dopiero w głębi lądu. Pozbawieni możliwości ucieczki ludzie przeżyli gehennę.

Mieszkańcy Okinawy ofiarnie uczestniczyli w obronie wyspy. Mężczyźni zasilili szeregi armii, zaś młodzież szkolna służby pomocnicze. Piękną, a zarazem tragiczną kartę w historii ma oddział młodziutkich pielęgniarek zwanych "Lilijkami" (Himeyuri), których większość nie doczekała końca bitwy.

Japońscy żołnierze wykazali się wyjątkowym okrucieństwem wobec cywilów, traktując ich jak intruzów przeszkadzających w prowadzeniu walk. Żołnierze rabowali ludziom żywność, wyrzucali ich z bezpiecznych kryjówek, lub celowo mieszali się z ludnością cywilną, która szukała schronienia w licznych na wyspie grotach i jaskiniach. Ludzie poddawani byli olbrzymiej presji, aby nie poddawali się Amerykanom, tylko popełnili samobójstwo. Nadal jest tu żywa pamięć o żołnierzach, którzy pod byle pretekstem mordowali niewinnych ludzi, oskarżając ich np. o szpiegostwo dla Amerykanów.

Dramaty wojenne rozegrały się także na innych wyspach prefektury. Kilkuset mieszkańców niewielkiej wyspy Tokashiki (Kerama), zajętej pod koniec marca, popełniło zbiorowe samobójstwo. Na wyspie Kume japoński garnizon nękał miejscową ludność jeszcze długo po zakończeniu walk na Okinawie, ograbiając ją z żywności i mordując protestujących. Wielu uchodźców z Okinawy, którzy zostali ewakuowani na wyspy Yaeyama, zmarło na skutek malarii.

12. Okupacja amerykańska, 1945-72. do góry

Koniec wojny przyniósł Okinawie amerykańską okupację militarną. Z uwagi na strategiczne położenie wyspy Amerykanie od początku nosili się z zamiarem jej oderwania od Japonii na stałe i objęli wyspy Riukiu odrębną administracją. Traktat Pokojowy z San Francisco z 1951 r. usankcjonował amerykańską administrację Okinawy, przyznając Japonii jedynie "rezydualne zwierzchnictwo" (residual sovereignty) nad wyspami Riukiu. Amerykanie sprawowali pełną władzę na Okinawie i wykorzystując fakt, że nie musieli liczyć się z Japończykami, wybudowali tu liczne bazy wojskowe, zajmując pod nie ponad 20% wyspy.

Wyniszczona wojną Okinawa powoli budziła się do życia politycznego. Doświadczenia wojenne oraz pamięć o dyskryminacji z rąk Japończyków sprawiły, że społeczeństwo po raz pierwszy od ponad 50 lat zaczęło otwarcie kontestować swą przynależność narodową. W 1947 r. powtały trzy partie, które zaproponowały odmienne wizje przyszłości wyspy. Komuniści z Partii Ludowej Okinawy opowiedzieli się za natychmiastowym zwrotem Okinawy do Japonii. Socialistyczna Partia Okinawy widziała Okinawę pod powiernictwem ONZ, zaś republikanie z Demokratycznej Ligii Okinawy zaproponowali utworzenie niepodległego państwa.

Głosy domagające się powrotu do Japonii miały jednak większą siłę przebicia. W 1951 r., w obliczu zbliżającej się konferencji pokojowej w San Francisco, legislatura Okinawy uchwaliła rezolucję domagającą się zakończenia okupacji Riukiu. Rok później Związek Nauczycieli Okinawy pod przywództwem Yary Chōbyō zawiązał ruch społeczny na rzecz powrotu Okinawy do macierzy. W latach 60-tych ruch ten stał się największą siła opozycyjną wobec władz okupacyjnych.

Przez pewien okres czasu Amerykanie łudzili się, że rzeczywiście uda im się oderwać Okinawę na trwałe od Japonii i prowadzili politykę promowania lokalnej kultury, mając w zamyśle odrodzenie tożsamości narodowej Riukiu. To nie przypadek, że niemal wszystkie instytucje publiczne, począwszy od urzędów administracyjnych, otrzymały w nazwie człon "Riukiu": Rząd Riukiu, Bank Riukiu, Uniwersytet Riukiu itd. Władze ufundowały nawet stację radiową, która nadawała programy wyłącznie w miejscowym dialekcie. Jednak autorytarny sposób sprawowania władzy oraz narastający konflikt wokół baz pchnął Okinawiańczyków ponownie w ramiona Japonii. Okinawiańczycy zaczęli ostentatycjnie manifestować swą japońskość, wywieszając np. japońską flagę narodową, która była tu zabroniona.

Podobnie jak w Japonii, Amerykanie próbowali zaszczepić na Okinawie szczytne ideały demokracji. Jednak demokracja szybko okazała się farsą, jako że stała w ostrym konflikcie z interesem władz wojskowych. Tylko dzięki autorytarnym praktykom Amerykanie mogli utrzymać bazy wojskowe oraz dusić antyamerykańskie ruchy społeczne. Na Okinawie obowiązywała cenzura, niepokornych studentów relegowano z uczelni, a opozycyjnym politykom odmawiano paszportu. W dobie makkartyzmu w latach pięćdziesiątych partie lewicowe, które tradycyjnie opowiadały się za powrotem do Japonii, poddano represjom.

Władzę na Okinawie sprawowały dwie oddzielne administracje. Pierwsza to USCAR (United States Civil Admnistration of the Ryukyus), czyli amerykańska administracja Okinawy. Przewodził jej Wysoki Komisarz (High Commissioner) – zazwyczaj wysoki rangą generał – mianowany przez Sekretarza Obrony. Druga administracja to lokalny Rząd Riukiu z przewodniczącym Chief Executive na czele, mianowanym przez Wysokiego Komisarza. Władzę ustawowawczą stanowił lokalny parlament, którego członkowie wybierani byli w powszechnych wyborach. Istniały też dwa oddzielne systemy sądownictwa, podlegające odpowiednio administracji lokalnej oraz USCAR. Sądowi USCAR podlegali obywatele amerykańscy, sąd ten zajmował się także wszystkimi sprawami, które dotyczyły interesu Stanów Zjednoczonych w szerokim tego słowa znaczeniu.

Wysoki Komisarz miał niemal nieograniczoną władzę. Mógł odwołać każdego urzędnika w miejscowych władzach, anulować ustawy parlamentu oraz decyzje rządu. Mógł też wedle własnego uznania przesunąć każdą sprawę z sądu Riukiu do sądu USCAR, powołując się na zapis o interesie Stanów Zjednoczonych. W praktyce oznaczało to, że Okinawiańczycy byli niemal bezsilni wobec władz okupacyjnych. W przypadku konfliktu interesów pomiędzy władzami miejscowymi a wojskowymi sąd USCAR niemal zawsze wydawał werdykt niekorzystny dla Okinawiańczyków.

Konflikt z władzami okupacyjnymi wybuchł z całą siłą w połowie lat pięćdziesiątych i dotyczył sprawy rekompensat za ziemie zagarnięte pod bazy wojskowe. Amerykanie chcieli załatwić sprawę za pomocą jednorazowych odszkodowań. Na to nie chcieli przystać właściciele ziem, którzy zakwestionowali wysokość kwot, oraz domagali się systemu dzierżawy i corocznych wypłat. W 1954 r. grupa Okinawiańczyków udała się do Stanów Zjednoczonych z petycją w tej sprawie do kongresu. Kongres w odpowiedzi przysłał specjalną komisję mającą zbadać problem na miejscu. Kiedy komisja w końcowym raporcie podtrzymała stanowisko władz okupacyjnych, społeczeństwo Okinawy gwałtownie zaprotestowało. W demonstracjach antyamerykańskich w czerwcu i lipcu 1956 r. brały setki tysięcy ludzi.

Władze okupacyjne próbowały złamać społeczeństwo, wydając rozporządzenie "off limits," czyli zakaz dla żołnierzy opuszczania baz. Zakaz ten uderzył w miejscowy biznes, we właścicieli barów, restauracji i innych zakładów usługowych, które prosperowały głównie dzięki amerykańskiej klienteli. "Off limits" okazał się skutecznym środkiem na zduszenie radykalnych nastrojów i zniszczenia jedności wewnątrz opozycji. I rzeczywiście – niektórzy okinawiańscy politycy zaczęli się wyłamywać, wyrażając wolę pójścia na ugodę z Amerykanami. Mimo to, w 1958 r. Amerykanie odstąpili od pomysłu jednorazowych odszkodowań i zaprowadzili system corocznych wypłat.

Gospodarka Okinawy rozwijała się głównie w oparciu o wojskowe bazy, które były największym pracodawcą na wyspie. W 1964 r. bazy dawały pracę 60 tysiącom ludzi. Mimo ponad dziesięcioprocentowego wzrostu gospodarczego w latach sześćdziesiątych, przepaść gospodarcza między Japonią a Okinawą szybko się pogłębiała. I właśnie ta świadomość potęgowała wśród ludzi wolę szybkiego powrotu do Japonii. Społeczeństwo pragnęło takiego samego standardu życia jak Japończycy.

Praca w bazie wojskowej
Bazy wojskowe dawały pracę tysiącom ludzi na Okinawie.

Z początkiem lat sześćdziesiątych Amerykanie pogodzili się z myślą, że zwrot Okinawy jest kwestią czasu. Zwrot w polityce amerykańskiej nastąpił na czasów administracji Kennedy'ego, który zachęcił japoński rząd do finansowego udziału w programie rozwoju Okinawy. W 1965 r. Okinawę odwiedził japoński premier Satō Eisaku, który stwierdził, że nie można mówić o końcu wojny na Okinawie, dopóki nie zostanie zwrócona Japonii. Satō obrał za cel doprowadzenie do jej zwrotu.

W latach sześćdziesiątych ruch społeczny na rzecz powrotu do Japonii stopniowo nabierał na sile. Wojna w Wietnamie dodatkowo spotęgowała antyamerykańskie nastroje. Okinawa była ważnym zapleczem logistycznym amerykańskich sił w Wietnamie, a z bazy lotniczej Kadena startowały bombowce na północny Wietnam. Okinawiańczycy protestowali przeciwko używaniu ich terytorium do wojny, której nie popierali. Dlatego do żądań powrotu do Japonii dołączyli żądania likwidacji baz i wycofania wszystkich sił zbrojnych, które wraz z personelem cywilnym liczyły 100 tys. ludzi. Liczne wypadki oraz incydenty z udziałem żołnierzy dodatkowo zaogniały sytuację. W listopadzie 1968 r. miał miejsce wypadek bombowca B52, który rozbił się przy pełnym uzbrojeniu podczas startu. Wypadek ten ruszył lawinę gwałtownych demonstracji przeciw bazom. W grudniu 1970 r. stłuczka samochodowa z udziałem żołnierza w mieście Koza wywołała całonocne zamieszki, podczas których tłum ludzi zdemolował i spalił kilkadziesiąt samochodów należących do Amerykanów.

W 1968 r. odbyły się pierwsze wybory na Chief Executive, które wygrał popierany przez socjalistów oraz związki zawodowe Yara Chōbyō – przewodniczący ruchu na rzecz powrotu Okinawy do macierzy. Następnego roku prezydent Nixon oraz premier Satō wydali wspólne oświadczenie, w którym zapowiedzili zwrot Okinawy w 1972 r. W listopadzie 1970 r. po raz pierwszy po wojnie odbyły się na Okinawie wybory do parlamentu japońskiego. W czerwcu następnego roku Stany Zjednoczone i Japonia podpisały umowę o zwrocie Okinawy. Umowa ta rozczarowała Okinawiańczyków, ponieważ stanowiła, że Amerykanie zachowają bazy wojskowe; Amerykanie zobowiązali się tylko do wycofania broni jądrowej. Yara Chōbyō na znak protestu odmówił udziału w ceremoni podpisania umowy. Społeczeństwo zdało sobie sprawę, że Japonia po raz kolejny zamierzała poświęcić ich wyspę, tym razem w imię zachowania sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi. Parlament japoński wkrótce uchwalił ustawę, która zalegalizowała post factum konfiskatę ziem pod amerykańskie bazy wojskowe.

Perspektywa rychłego powrotu do Japonii ożywiła dawne urazy i obawy wobec Japończyków. W społeczeństwie pojawiły głosy, że Okinawia nie jest gotowa gospodarczo do zjednoczenia, że przyniesie to tylko kolonizację przez japoński bizens i ponownie jak przed wojną uczyni z Okinawiańczyków obywateli drugiej kategorii. Wielu ludzi powitało dzień 15 maja 1972 r. – powtórne narodziny prefektury Okinawa – z mieszanymi uczuciami.

13. Pod japońskim patronatem. do góry

Minęło ponad trzydzieści lat od momentu, kiedy Okinawa powróciła pod administrację japońską. Przez ten czas dopełnił się proces integracji ekonomicznej, społecznej i kulturowej z Japonią. Z punktu widzenia gospodarczego był to najlepszy okres w historii Okinawy. Dzisiejsza Okinawa cieszy się wysokim poziomem życia oraz najdłuższą w świecie średnią długości życia. Jej średnia dochodów per capita jest najwyższa w Azji i ustępuje tylko Singapurowi i Japonii właściwej [8].

Pomimo wielu obaw, społeczeństwo Okinawy z nadzieją powitało nastanie japońskich czasów. Rząd w Tokio natychmiast uruchomił program pomocy gospodarczej, dzięki któremu na Okinawę popłynął szeroki strumień pieniędzy. Niemniej społeczeństwo nie uniknęło szoku spowodowanego transformacją ekonomiczną. W 1971 r, w przeddzień zjednoczenia z Japonią i powrotu do jena, drastycznie spadła wartość dolara, co wywołało popłoch pośród mieszkańców Okinawy. Choć rząd Japonii zobowiązał się pokryć straty wywołane niekorzystnym kursem, sytuacja ta popsuła nastroje społeczne. W następnych latach Amerykanie dokonali redukcji zatrudnienia w bazach wojskowych, zwalniając blisko 13 tys. osób do końca dekady. Na nastrojach odbił się także kryzys paliwowy w 1973 r. Szok transformacji wywołał falę niezadowolenia oraz wzrost nastrojów nacjonalistycznych. Nagle okazało się, że nie wszyscy Okinawiańczycy są chętni do manifestowania japońskiej tożsamości, tak jak to czynili za czasów okupacji amerykańskiej. W świadomości społeczeństwa odżył problem odpowiedzialności Japonii za tragedię Bitwy o Okinawę, wywołując serię incydentów antyjapońskich; w 1975 r. następca tronu cesarskiego (obecny cesarz Akihito) omal nie padł ofiarą zamachu podczas wizyty na Okinawie, kiedy ktoś rzucił w niego koktajlem Mołotowa.

Niemniej program integracji przynosił pozytywne efekty, a społeczeństwo stopniowo coraz lepiej oceniało powrót do Japonii. Miało to odzwierciedlenie w wyborach na gubernatora prefektury w 1978 r, kiedy ludzie obdarzyli zaufaniem Nishime Junjiego – popieranego przez Tokio kandydata Partii Liberalno-Demokratycznej. W 1982 r. Japonia uruchomiła kolejny dziesięcioletni program rozwoju prefektury. Dzięki ciężkim subsydiom Okinawa przeżyła bezprecedensowy rozwój gospodarczy. Modernizowano całą infrastrukturę: budowano nowe drogi, mosty, porty i lotniska. Japońskie firmy zainwestowały olbrzymi kapitał w przemysł turystyczny, który stopniowo zaczął zajmować coraz większy udział w dochodach prefektury. Rząd zwiększył też wysokość odszkodowań dla właścicieli ziem zagarniętych pod bazy wojskowe.

Po dekadzie "zachłyśnięcia się" Japonią, Okinawa przypomniała sobie o swych korzeniach kulturowych i zaczęła otwarcie celebrować swą odmienność. Zmieniło się też społeczeństwo Japonii, które odkryło i doceniło kulturę Okinawy. Japoński rząd przemienił się w hojnego mecenasa, sponsorującego budowy nowych muzeów, badania naukowe, oraz liczne imprezy kulturalne. Miesiąc miodowy we wzajemnych stosunkach dopełniła odbudowa zamku królewskiego w Shuri w 1992 r., przypominającego o świetności dawnego Królestwa Riukiu. Wydarzenie to dowartościowało mieszkańców Okinawy i przywróciło im poczucie dumy narodowej.

Polityka finansowego ugłaskania skutecznie dławiła opozycję przeciw bazom. Mimo to społeczeństwo generalnie nie zmieniło swego stosunku do obecności Amerykanów, którzy regularnie dawali się we znaki. W 1990 r. ludzie odebrali kredyt zaufania Partii Liberalno-Demokratycznej i wybrali na gubernatora Ōtę Masahidę, profesora dziennikarstwa Uniwersytetu Riukiu, znanego ze swych bezkompromisowych opinii na temat sojuszu japońsko-amerykańskiego.

W 1995 r. Okinawę wstrząsnęła wiadomość o gwałcie popełnionym przez trzech marines na szkolnej uczennicy. Wydarzenie to niczym uderzenie obuchem przypomniało wszystkim o realiach życia pośród baz. Okinawę ogarnęła fala demonstracji, jakich nie widziano tu od lat. Następnego roku, kiedy wygasły umowy dzierżawy niektórych terenów zajętych pod bazy, Ōta odmówił ich przedłużenia, mimo że jako reprezentant rządu był do tego ustawowo zobligowany. Wywołało to kryzys w stosunkach Okinawa-Tokio. Rząd stanął w obliczu sytuacji, że po wygaśnięciu umów Stany Zjednoczone będą zajmować ziemie nielegalnie. Sprawa znalazła finał w sądzie najwyższym, który nakazał Ōcie złożyć podpis pod przedłużeniem umów. Równocześnie parlament japoński szybko uchwalił ustawę, która legalizowała okupację ziem po wygaśnięciu umów, o ile proces ich przedłużenia był w toku. Społeczeństwo Okinawy odebrało to jak policzek, że oto Japonia znów skonstruowała ustawę specjalnie przeciw Okinawie.

Stosunki z Tokio popsuł także kryzys gospodarczy, w jaki Japonia wpadła na początku lat dziewięćdziesiątych. Program gospodarczej pomocy dla Okinawy, oparty głównie na robotach publicznych finansowanych z budżetu centralnego, zaczął zgrzytać, przynosząc tylko olbrzymią degradację środowiska naturalnego: niepotrzebne drogi, tunele i zabetonowane wybrzeża. Pomimo ponad czterech bilionów jenów wpompowanych w prefekturę od 1972 r., gospodarka Okinawy nadal nie była w stanie stanąć samodzielnie na nogach, bedąc totalnie uzależnioną od subsydiów z Tokio, które za czasów administracji Ōty (1990-98) stanowiły do 78% budżetu prefektury. Okinawę nękało najwyższe bezrobocie w kraju, które skoczyło z 5% w 1994 r. do 8% w 1999 [9]. Z drugiej strony Tokio torpedowało propozycje lokalnych polityków, aby utworzyć na Okinawie strefę wolnocłową i w ten sposób przyciągnąć tu obcy kapitał. Obawiając się o integralność państwa rząd alergicznie reagował na wyrażenia "autonomia" i "jeden kraj, dwa systemy."

Kryzys gospodarczy był jedną z przyczyn porażki Ōty w wyborach na fotel gubernatora w 1998 r.. Tokio przykręciło kurek pieniędzy, w konsekwencji czego miejscowy biznes obrócił się przeciwko Ōcie. Wybory wygrał bardziej ugodowy Inamine Keiichi, który zakopał topór wojenny z Tokio. Na Okinawę ponownie popłynął strumień pieniędzy, a rząd wspaniałomyślnie przyznał Okinawie prawo do organizacji szczytu G8 w 2000 r.

Obecna sytuacja na Okinawie jest patowa. Rząd nadal nie ma pomysłu na problemy Okinawy, nie pali się też do zrewidowania układu wojskowego z Ameryką, którego filar stanowią bazy. Mimo że Okinawa nie myśli poważnie o rozwodzie z Japonią (choć coraz chętniej eksponuje swą odmienność etniczną), rząd panicznie boi się wszelkich idei autonomii. Historia projektu przenosin wojskowej bazy Futenma z południowej, gęsto zaludnionej części Okinawy na północ wyspy, który to projekt ciągnie się od ponad dziesięciu lat i prawdopodobnie nigdy nie zostanie sfinalizowany, wyraźnie pokazuje, jak wiele cynizmu i wyrachowania jest po obu stronach. Świadom wielkości stawki obie strony grają na zwłokę, próbując wyszargać dla siebie jak najwięcej korzyści. Obie strony wiedzą, jak bardzo Okinawa i Japonia są od siebie zależne.

Przypisy do góry

[1] Pogląd, że Riukiu stanowiło część systemu bakuhan, podzielają m.in. Araki Moriaki i Takara Kurayoshi. Araki i Takara w ten sposób odcieli się od teorii głoszących, że Riukiu było kolonią Satsumy. Zob.: Araki Morikai, Shin Okinawa ron, Naha: Okinawa Taimususha, 1980; Takara Kurayoshi, Ryūkyū ōkoku, Tōkyō: Iwanami Shoten, 1988.

[2] Zob.:  Richard Pearson, "The Place of Okinawa in Japanese Historical Identity," [w:] Donald Denoon, Mark Hudson, Gavan McCorman, Tessa Morris-Suzuki (red.), Multicultural Japan, Cambridge: Cambridge University Press,  2001, s. 95.

[3] Zob. Asato Susumu i in. (red.), Okinawa ken no rekishi, Tōkyō: Yamakawa shuppansha, 2004, s. 14-38.

[4] Takara Kurayoshi. 2001. "Ryūkyū no keisei to kan Shinakai sekai", [w:] Ōishi Naomasa, Takara Kurayoshi, Takahashi Kimiaki (red.), Shūen kara mita chūsei Nihon – Nihon Rekishi 14, Tōkyō: Kōdansha, 2001, s. 194.

[5] Ibidem, s. 206.

[6] Jurgis Elisonas, "The Inseparable Trinity: Japan’s Relations with China and Korea", [w:] The Cambridge History of Japan. Vol. 4, Cambridge: Cambridge University Press, 1991, s. 300.

[7] Asato Susumu i in. (red.), Okinawa ken no rekishi, s. 300; Robert Leckie, Okinawa: The Last Battle of World War II, New York: Penguin Books, 1995, s. 202.

[8] Gavan McCormack, "Okinawa and the structure of dependence", [w:] Glenn D. Hook, Richard Siddle (red.), Japan and Okinawa: Structure and subjectivity, London: Routledge Curzon, 2003, s. 94.

[9] Dai yonjūgo kai Okinawa ken tōkei nenkan Heisei jūsan nendo, http://www.pref.okinawa.jp/toukeika/yearbook/45/04/04_01.xls

do góry